Maigra: Recenzja albumu “Encrypted”

0

W lutym zeszłego roku rozmawiałem z kapelą Materia i jednym z wniosków do jakich doszliśmy, było to, że djent i jemu pokrewne granie lata “boomu” mają za sobą. To właśnie Materia w Polsce obudziła ponowną potrzebę takich brzmień. Na tej fali zdaje się płynąć również zespół Maigra który po 9 latach wydał swój pierwszy album.

Maigra to wrocławska kapela która istnieje od 2008 roku. Przed premierą “Encrypted” wydali EPkę “End of Process”. Minęło sporo lat, jak zespół tłumaczy spowodowane było to ciągłymi rotacjami. aż ujrzeliśmy nowe wydanie zespołu. Aby zrozumieć czego możemy oczekiwać gatunkowo po zespole najlepiej będzie spojrzeć na etymologię słowa “maigra” według zespołu.

MAIGRA – terminem tym określa się wystąpienie zaburzeń psychicznych określanych jako doznanie silnych zakłóceń w percepcji rzeczywistości. Osoba znajdująca się w stanie Maigry ma przekonanie o realności swoich doznań zmysłowych wpływających na grawitację i czasoprzestrzeń. W niektórych przypadkach występują także halucynacje przy zamkniętych oczach. Maigra krystalizuje się w dźwiękach wygenerowanych przez humanoidalne mechanizmy złożone, wypełnione antymaterią. Maigra to twór biochemiczny na bazie wzajemnych oddziaływań na siebie impulsów myślowych i sztucznej inteligencji poprzez fale dźwiękowe. Maigra jest wszystkim tym co łączy biologię człowieka ze sferą kosmosu i maszyn. Istotą Maigry prawdopodobnie jest wejście do umysłu człowieka, by przeprogramować jego duszę.

Mamy do czynienia z muzyką techniczną, pograniczem djentu, math metalu i groove. Złożone kompozycje, ciężkie brzmienie, growl zmieszany z czystym wokalem.

Tak szczerze i między nami, dawno nie słuchałem takiej muzyki, ostatni raz jak zakręciłem się wokół tematu Materii prawie dwa lata temu. Do płyty podszedłem ze świeżym umysłem, w żaden sposób nie faworyzując innego grania w tym gatunku. I muszę z ręką na sercu przyznać, że materiał jest świetny.

Płyta składa się z 12 utworów, ostatnim z nich jest cover Depeche Mode (‘I Feel You’), który według zespołu wyszedł nieco z przypadku w trakcie jamowania. Czeka nas łącznie ponad 52 minut bezkompromisowego, technicznego, świetnie zrealizowanego ciężkiego grania.

Pierwsze co słychać to fantastyczna ekspozycja basu. Każde uderzenie w strunę jest wyraźne, jakby odbiorca stał tuż przez wzmacniaczem basisty. Nadaje to bardzo ciekawego brzmienia utworom, powodując że są jeszcze bardziej “połamane”. Ogólnie warstwa instrumentalna to prawdziwa sztuka przez duże S. Każdy instrument wybrzmiewa w swojej “niszy”, wszystko zaś zlewa się w techniczną, precyzyjną metalową maszynę. Niesamowicie ujmujące są zarówno mechaniczno-djentowe partie jak i post-rockowe fragmenty. Urokiem math metalu zawsze była precyzja i techniczność i Maigra czerpie z tego całymi garściami. Tutaj ogromne słowa należą się również osobom odpowiedzialnym za produkcję – płyta brzmi fantastycznie, żadne pasmo nie poszło w odłóg.

Jeśli chodzi o to co słyszymy, pierwszym skojarzeniem jakie się nasuwa na pewno będzie Meshuggah i dla tych którzy znają – Vildhjarta. Wokale są tak rozłożone na ścieżkach że można czasem odnieść wrażenie że growlują dwie osoby (jak to ma miejsce w Vildhjarcie). Widać że kapela sięgnęła również po inspiracje starsze (trudno nie złapać skojarzenia z legendarnym “Demanufacture” Fear Factory) od Meshuggi. Mimo tak szerokiego wachlarza skojarzeń nadal jest to album oryginalny i twórczy, pozwalający nam na jasne stwierdzenie “Tak, to jest Maigra”. Czy to będą postowe wstawki, czy orientalna melodyka, czy czysty wokal mieszany z growlem (na ogromny plus!), jest to niewątpliwie ich granie a nie kalkowanie innych zespołów.

Podsumowując – płyta to kawał porządnego metalowego grania, nie ma miejsca gdzie można się mocno przyczepić. Wszystko jest na swoim miejscu, zarówno pod względem instrumentarium, wokali jak i produkcji. Przysłowiowe serce rośnie na myśl o tym że na naszej scenie jest kolejna kapela która gra porządny djent, math metal. Jeśli w Twoich gustach są połamane brzmienia, skomplikowane kompozycje, wściekły wokal, Maigra jest dla Ciebie.

Wyro(c)k

81%
81%
Ace of Spades

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    8
  • Instrumentarium
    8.5
  • Brzmienie
    8
  • Wokal
    8
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Avatar

Wrocławianin, rocznik 92. Muzyką zainteresował się grzebiąc w kasetach ojca, zasłuchując się w Tangerine Dream i Kraftwerk. Z wykształcenia geolog. Fan muzyki atmosferycznej, poetycznej, nawet w najbardziej melancholijnej odsłonie. Wierny fan Avantasii i Stevena Wilsona.