Metallica: Recenzja wydawnictwa “S&M2”

0

Po 20 latach od pamiętnych występów z orkiestrą symfoniczną Metallica wpadła na pomysł uczenia tego wydarzenia kolejnymi koncertami. Czy rezultat okazał się gratką dla fanów czy kolejnym odgrzewanym kotletem, o które zespół coraz częściej jest oskarżany?

Pierwsze występy Metalliki z orkiestrą w 1999 roku były wielkim wydarzeniem, a powstały album „S&M” okazał się hitem. Wszyscy pamiętamy katowane w telewizji klipy do ‚Nothing Else Matters’ i ‚No Leaf Clover’. Jak widać również zespół z sentymentem wspomina te chwile, bo we wrześniu 2019 roku muzycy Metalliki ponownie stanęli na scenie z orkiestrą. Podstawowe różnice w tych dwóch (a raczej czterech, bo za każdym razem były po dwa) koncertach? Oprócz oczywistej zmiany w wyglądzie członków zespołu i większej ilości siwych włosów, pierwsze występy odbyły się w dość kameralnej i zabytkowej sali Berkeley Community Theater, natomiast współczesne w supernowoczesnej, wielkiej hali Chase Center. W 1999 roku scena była umiejscowiona tradycyjnie, a 20 lat później Metallikę bardziej poniosła fantazja – zespół zagrał na okrągłej, centralnie umieszczonej scenie, otoczony orkiestrą. Czy wpłynęło to jakoś na stronę wizualną? Myślę, że na pierwszym S&M wszystko wydawało się bardziej uporządkowane. Na nowym wydawnictwie obraz jest bardziej chaotyczny a szczególnie Rob i Kirk przemykają gdzieś pomiędzy orkiestrą. Co ważniejsze jednak, od strony muzycznej również moim zdaniem wkradł się lekki chaos.

Wydaje się, że Metallica nie do końca wiedziała jak te koncerty powinny wyglądać – czy powinny być czymś zupełnie nowym, czy nawiązaniem do poprzednich, skoro odbywały się z okazji ich 20. rocznicy. Tym samym mamy wszystkiego po trochu – wspomnienie starych występów (rozpoczęcie ‚The Call of Ktulu’, ponowne wykonanie ‚No Leaf Clover’), nowy materiał (dość wymęczony, szczególnie ‚Confusion’), wykonanie klasycznego utworu ‚Iron Foundry’, akustyczna wersja ‚All Within’ My Hands’, hołd dla Cliffa Burtona w postaci ‚Anesthesii’ zagranej przez kontrabasistę orkiestry oraz znane i lubiane hity na koniec. Najlepiej z tych pomysłów wypadły akustyczne ‚All Within My Hands’, które chyba na dłużej zagości w setliście oraz ‚Anesthesia (Pulling Teeth)’. Przy tym natłoku mniej lub bardziej udanych ciekawostek tracą jednak swoją moc i znaczenie. Na nowym wydawnictwie zabrakło trochę tej spójności, co na „S&M”. Lepiej byłoby, gdyby Metallica albo postawiła na prezentację zupełnie nowego wcielenia, nie dublując pierwotnego materiału i rezygnując z zagranych po raz tysięczny i nic nie wnoszących ‚One’, ‚Enter Sandman’ czy ‚Nothing Else Matters’, albo po prostu zagrała zestaw złożony z samych swoich hitów. Jako fan oczywiście życzyłbym sobie tego pierwszego, tym bardziej, że ‚The Day That Never Comes’ i ‚The Unforgiven III’ wypadły obiecująco. Zabrakło również jakiegoś premierowego kawałka – zamiast tego dostaliśmy odgrzany ‚No Leaf Clover’.

Podsumowując – fajnie, że zespół na te dwa wrześniowe wieczory, zaraz po zakończeniu europejskiej trasy, podczas której wystąpił w Warszawie, powrócił z orkiestrą. Jak widać było na to zapotrzebowanie, bo same pokazy kinowe w zeszłym roku przyniosły 5,5 mln dolarów dochodu. Dobrze również, że zostały one wydane w formie eleganckiego wydawnictwa, bo na pewno wielu fanów przeoczyło pokazy albo po prostu chciało posłuchać tej muzyki w domowym zaciszu. Co do wartości artystycznej – jest na „S&M2” parę zaskoczeń, ale i tyle samo rozczarowań. Według mnie pierwsza część „S&M” wygrywa, ale może mam po prostu do niej większy sentyment, gdyż właśnie wtedy zaczynałem słuchać Metalliki. Życzę grupie, żeby nowy koncertowy album przekonał tak wielu nowych słuchaczy, jak ten sprzed 20 lat.

Tracklista:

CD 1                      
1. The Ecstasy of Gold
2. The Call of Ktulu
3. For Whom the Bell Tolls
4. The Day That Never Comes
5. The Memory Remains
6. Confusion
7. Moth Into Flame
8. The Outlaw Torn
9. No Leaf Clover
10. Halo on Fire    

CD 2
1. Intro to Scythian Suite
2. Scythian Suite, Opus 20 II: The Enemy God And The Dance Of The Dark Spirits
3. Intro to The Iron Foundry
4. The Iron Foundry, Opus 19
5. The Unforgiven III
6. All Within My Hands
7. (Anesthesia) – Pulling Teeth
8. Wherever I May Roam
9. One
10. Master of Puppets
11. Nothing Else Matters
12. Enter Sandman

Wyro(c)k

78%
78%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway To Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master Of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Wokal
    9
  • Instrumentarium
    8
  • Brzmienie
    8
  • Repeat mode
    7
  • Oceny czytelników (9 głosów)
    5.7
Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!