Ian Gillan (Deep Purple) o swojej niechęci do albumów koncertowych

0

W rozmowie z Loudwire, wokalista Deep Purple opowiedział o swoich odczuciach w stosunku do “Made in Japan” – albumu uznawanego za jeden z najwybitniejszych w historii nagrań koncertowych.

W ogóle nie lubię albumów koncertowych. Nie byłem szczęśliwy z tego, jak skończył “Made in Japan”. Uważam, że to był świetny koncert. Ale jak to wygląda z mojego punkty widzenia. Pochodzi on z czasów, gdzie nie miałeś prawie żadnej kontroli nad tym, co usłyszy publiczność. Perkusja mogła się rozlecieć w połowie koncertu, wzmacniacze szumiały i przestawały grać. Ogólnie jeden wielki bałagan. Jednak wszystko to ginęło pod warstwą nastawienia i umiejętności.

Więc ignorowałeś te wszystkie rzeczy i nikt na nie nie zwracał uwagi, bo po prostu się dobrze bawił. Więc po co to analizować i się wszystkiemu przysłuchiwać? Wtedy słyszysz wszystko poza atmosferą tego wydarzenia. 

Nigdy nie słuchałem tego albumu w całości. Tylko kawałki u Rogera Glovera i część innego razu, gdy ktoś mi to puścił. Jednak nie czułem się podekscytowany… to była świetna noc, tak ją pamiętam. Później ogarnął mnie smutek, bo już wtedy były przejawy nieporozumień w zespole.

Wokalista zaprezentuje się polskiej publiczności po raz ostatni w ramach pożegnalnej trasy Deep Purple.

Udostępnij to

O autorze

Avatar

"Ludzie myślą, że nigdy nie dorosnę. Ale nie mam wyjścia. Nie mam już 21 lat."