W niedawnej rozmowie z magazynem Total Guitar gitarzysta legendarnego Black Sabbath, Tony Iommi, mówił o wpływie gitary na swoje życie. Muzyk został zapytany, jak wiele znaczy dla niego ten instrument, po 49 latach od założenia Black Sabbath:
To sposób, w jaki wyrażasz swoje wnętrze. Nie śpię już jednak z gitarą, tak jak to robiłem dawniej! Gitara zawsze znaczyła dla mnie coś wyjątkowego. Możliwość pisania muzyki i grania na instrumencie wydobywa z ciebie coś, czego normalnie nie byłbyś w stanie ukazać… coś, czego ja sam nie mógłbym zrobić. Gitara pozwala mi na to. Ten instrument wiele mnie nauczył.
Gdy czuję taką potrzebę, biorę gitarę i gram. Na chwilę obecną jestem jednak daleki od tego uczucia, bo mam na głowie wiele innych spraw. Ostatnią rzeczą, na którą mam teraz ochotę, jest gitara! Jeśli jednak już za nią chwycę, sprawia mi ona dużą frajdę. Lubię uczucie, gdy mogę usiąść z zespołem, wpadać na kolejne pomysły i wymyślać riffy. Wtedy jestem w swoim żywiole.
Ostatni koncert Black Sabbath odbył się w lutym 2017 roku w rodzinnym mieście muzyków, angielskim Birmingham. Miesiąc wcześniej Tony Iommi poddał się operacji usunięcia niezłośliwych guzów z gardła. Niedawno gitarzysta wspominał, że ma nadzieję, że zdiagnozowany u niego w 2012 roku chłoniak nie zaatakuje już ponownie.
