Madman Project: recenzja płyty „Madness”

0

Sygnowane marką Madman Project wydawnictwo ‘’2015 Madness’’ jest wyjątkową pozycją. To projekt, do którego podejść trzeba z dystansem, a umysł musi być otwarty i gotowy na konfrontację, z być może zupełnie innym światopoglądem od naszego. Po mrocznych, ambientowych przestrzeniach, prowadzić nas będzie przybity rzeczywistością i obecnymi realiami człowiek, który chce wykrzyczeć swoją frustrację i nie boi się pokazać jej światu. Wszystko po to, by wstrząsnąć odbiorcą i zafundować mu sowitą refleksję nad środowiskiem, w jakim przyszło mu żyć.

Recenzja: Madman Project – „Madness”
Jednak nie tylko tekst jest tutaj wyjątkowy. Warstwa muzyczna również jest niezwykła. Brak tu jakichkolwiek ograniczeń, dzięki czemu całość zyskuje status słuchowiska. Wędrówka między dźwiękami jest nieprzewidywalna. Różnorodność z jaką się spotykamy nie pozwala się nudzić. Ciężkie brzmienia są jedynie tłem dopełniającym wpływy harsh noisu i muzyki Bliskiego Wschodu, a całość została świetnie scalona dzięki dawce elektroniki.

Kompozycja rozpoczynająca naszą wędrówkę po tak nietuzinkowym i mrocznym świecie, jest jak sama nazwa wskazuje – ‘Impulsem’. Przez niosący ze sobą niepokój, z każdą chwilą coraz bardziej intryguje. Tutaj, obok stricte metalowego grania, równie dobrze eksponowane jest scratchowanie. Mocną pozycją bez dwóch zdań jest także ‘Chaos’. Tekst to oczywisty manifest, podkreślony rapcore’owymi wpływami Glacy, z nieco zapomnianego w ostatnim czasie Sweet Noise i My Riot. Konkretny łomot politykom zgotował ‘System’. Brak podziałów, wszystkim dostaje się równie mocno. W końcu pojawia się ‘Mental Shit’. Elektronika uwydatniona przez ciężkie i niskie gitary, tworzy coś niesamowicie industrialnego.

Siłą płyty jest przekaz. Madman oscyluje między ważnymi tematami jak wojny na Bliskim Wschodzie, ograniczenie wolność w sferze cyfrowej, a nawet tym, jak każda opcja polityczna staje się zła. Dodatkowo zwraca uwagę na społeczeństwo, na jego płytkość wobec wartości oraz nastawienie na konsumpcję.
Krążek powoli zwalnia. Wycisza się i pozostawia miejsce na refleksję. Wyczuwa się dozę nadziei i ucieczki od realizmu, tłumionego w dobie obecnej propagandy – często niezauważalnej. W całym tym zamieszaniu i pośpiechu, pomijamy to, co dotyczy nas samych. Czapki z głów za pomysł. Warto pochylić się jeszcze nie raz nad tą pozycją, analizując przekazywane nam treści.

1. Impuls
2. Dance Macabre
3. Chaos
4. System
5. Mental Shit
6. Control
7. Insane
8. Broken
9. Escape
10. No Signal

Wyro(c)k

76%
76%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    7
  • Wokal
    8
  • Brzmienie
    8
  • Repeat
    8
  • Oceny czytelników (3 głosów)
    7.2
Udostępnij to

O autorze

Avatar

Pozornie cicha i spokojna, jednak potrafiąca bronić swojego. Mój brak zaszufladkowania pozwala na odkrywanie wielu talentów wśród rozwijającej się polskiej sceny muzycznej.