Maciej Maleńczuk: Recenzja płyty “Jazz For Idiots”

0

Maleńczuk grał już wszystko – akustycznego bluesa, hard rock i metal, pastiszowy pop rock, elektronikę, a w ostatnich latach (psycho)dancing. Dzięki temu udało mu się wreszcie wejść na stałe do mainstreamu i zostać ostatecznie (i słusznie) docenionym za swój wokalny i kompozytorski talent. Chociaż – jak śpiewał w Homo Twist – “Szołbiznes pacierz klepie w tonacji D / Co mnie obchodzi przepychanka w takim kiczu / Ni siostry mi ni brata, nigdy nie” postanowił wejść między wrony i krakać tak jak one. Teraz, widocznie znudzony graniem “biesiadnym”, postanowił to grzeczne, mainstreamowe gniazdo wron rozsadzić od środka porywając się na najambitniejszą rzecz w swojej karierze – granie jazzu.

Założeniem projektu “Jazz For Idiots” jest jednak – jak sama nazwa wskazuje – granie dość uproszczone, piosenkowe i lekko dancingowe. Tak by mogli je ci tytułowi “idioci”, czyli szara publika, do której Maleńczuk wciąż z ironią puszcza oko, zrozumieć. Oczywiście jest do zabieg bardzo sprytny, dzięki czemu udało znaleźć się złoty środek pomiędzy graniem ambitnym, a wciąż radiowym i komercyjnym. Co prawda, jak zapowiada Artysta, prezentowana muzyka nie jest jeszcze ostateczną formą i celem, ponieważ kolejne płyty mają być bardziej ambitne i nieprzewidywalne.

Maleńczuk przyznaje, że zawzięcie za ćwiczenie jazzu na saksofonie wziął się osiem lat temu i właśnie teraz uzyskał umiejętności, które bez wstydu może zaprezentować na żywo. Rzeczywiście, otwierająca płytę autorska kompozycja “Gekon” jest świetnym połączeniem wpadającej w ucho melodii i zaprezentowania umiejętności instrumentalnych. W niecałych trzech minutach znalazło się miejsce na solówki wszystkich instrumentalistów, co jest niecodziennym wyczynem jak na granie jazzowe.

Wokalu, czyli znaku rozpoznawczego Maleńczuka, jest tu niewiele, co może zaskakiwać. Wszystkie utwory mają zwartą piosenkową formę, jednak głos pojawia się tylko w promującym album “Tell Me That You Want Me” oraz w dobrze znanym z wielu muzycznych wcieleń “Ach Proszę Pani”, który jak zwykle wypada świetnie ze względu na oryginalną, charakterystyczną linię melodyczną. Innymi autorskimi utworami na płycie są prowokacyjny, mocno elektroniczny “Jazz is Dead” ze skandowaniem tytułowego hasła, również podbarwiony eletroniką “Snobby Bobby”, lekko funkowy “Melodia Na Trzy Oddechy”, “Johnny Walker”, który może przypominać “Kwas” z pudelsowskiej “Wolności Słowa” i bardzo zgrabny “Paris”. Oprócz tego znalazło się również miejsce dla czterech standardów – najdłuższe na płycie “Mr. Syms” i “Devil Woman” jazzowych idoli Maleńczuka, czyli Coltrane’a i Mingusa oraz “Petite Fleur” i “La Grande Bouffe”, które według samego Artysty są jednymi z najpiękniejszych melodii w muzyce.

Na płycie “Jazz For Idiots” Maleńczuk rzeczywiście proponuje nową jakość w swojej muzyce i ta próba, jak większość jego artystycznych poszukiwań, kończy się powodzeniem. Z drugiej strony wciąż trzyma się na bezpieczną odległość od grania bardziej komercyjnego, ubierając swój jazz w piosenkowe formy. By przekonać się w pełni o sile i umiejętnościach zespołu zdecydowanie trzeba udać się na koncert, ponieważ płyta reprezentuje jedynie część bogatego repertuaru scenicznego. Poza tym, jak wiadomo jazzu najlepiej słuchać na żywo. Maleńczuk zapowiada, że “Jazz For Idiots” to jego ostateczny projekt, mam więc nadzieję, że na kolejnych płytach pokaże swoje bardziej “dzikie oblicze”, bo jak powszechnie wiadomo nie jest on grzecznym i przewidywalnym artystą. Jestem bardzo ciekawy jego dalszego rozwoju w tym kierunku.

1. Gekon
2. Petite Fleur
3. Snobby Bobby
4. Tell Me That You Want Me
5. La Grande Bouffe
6. Melodia na trzy oddechy
7. Mr Syms
8. Ach, Proszę Pani
9. Jazz Is Dead
10. Johnny Walker
11. Paris
12. Devil Woman

Jazz For Idiots_okładka

Wyro(c)k

75%
75%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze Wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    8
  • Repeat Mode
    7
  • Brzmienie
    8
  • Repeat Mode
    7
  • Oceny czytelników (15 głosów)
    5.6
Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!