Kaleikr: Recenzja płyty „Heart Of Lead”

0

Z dalekiej północy, z małej wyspy i kraju Islandia, nadciąga Kaleikr wraz ze swoim debiutanckim albumem „Heart Of Lead”, który ukaże się 15 lutego dzięki Debemur Morti Productions. Zespół wyłonił się z popiołów obiecującej black metalowej grupy Draugsól – która wydała jedną płytę w 2017 r. i jest nią „Volaða land” – i przy okazji podążył w bardziej progresywnym kierunku.

Jako że w Islandii gra się interesujący black metal – wymienić można Svartidauði, Misþyrming czy Zhrine – byłem ciekawy, co też takiego przygotował Kaleikr. Zapoznając się z „Heart Of Lead”, zostałem wciągnięty w dźwiękową podróż, która okazała się na tyle różnorodna i fascynująca, że z pewnością będę śledził kolejne poczynania Islandczyków. Jednak zawczasu zaznaczę, że określanie ich twórczości wyłącznie black metalem jest nieco uproszczeniem i niedomówieniem. Jaka zatem muzyka znajduje się na debiucie?

W materiałach promocyjnych opisuje się dźwięki Kaleikr jako black metal połączony z progresywnym death metalem a za inspiracje podaje się: Enslaved, Opeth, Gojira, Deathspell Omega. Faktycznie trafne to porównania – szczególnie dwie pierwsze nazwy przychodzą na myśl podczas słuchania płyty. Niemniej zespół wypracował sobie własny styl i odczuwalny jest też pewien specyficzny klimat, który mają grupy z Islandii. Taki zabarwiony melancholią, nostalgią i czymś jeszcze ulotnym. Ciężko to ubrać w słowa, ale ci, którzy są obeznani ze sceną z małej wyspy na północy, na pewno wiedzą, o czym mowa i to wychwycą.

Jak na progresywną muzykę przystało, nie brakuje również kontrastów. Subtelne fragmenty łączą się w dzikim tańcu wraz z tymi potężnymi, mocniejszymi i brutalniejszymi a masywne brzmienie potęguje tylko odbiór „Heart Of Lead”. Rozpoczynający album ‘Beheld At Sunrise’ ma piękny i nastrojowy klimat na początku, który przechodzi później w naznaczone niczym jakąś rozpaczą riffy, melodie i wokale, aby po czwartej minucie się jeszcze bardziej rozkręcić. Z kolei ‘The Descent’ jest gęsty i przetacza się po człowieku niczym zwalista bryła. ‘Of Unbearable Longing’ ma zaś spokojny wstęp i rozwinięcie, które kojarzą mi się z Enslaved. Natomiast ostatni kawałek, ‘Eternal Stalemate And A Never-ending Sunset, to mroczne i majestatyczne zakończenie tego krążka.

Każdy utwór z „Heart Of Lead” zasługuje na wyróżnienie – na płycie jest ich siedem i razem trwają 48 minut. Debiut Kaleikr nie ma słabych punktów. Instrumentaliści stanęli na wysokości zadania i stworzyli solidny fundament, na którym, w co wierzę, zbudują przyszłe dzieła i udowodnią, że „Heart Of Lead” wyznaczył im kierunek, a nie był jedynie jednorazowym przypadkiem.

Jeśli szukacie muzyki, w którą trzeba się zagłębić i oddać się jej całej podczas słuchania to ten album jest dla was. Kaleikr zabiera słuchacza do własnego świata, w którym doświadczyć można wielu uniesień, jak i zasmakować rozpaczy i melancholii w progresywnym wydaniu.

www.facebook.com/kaleikr
www.debemur-morti.com

1. Beheld At Sunrise
2. The Descent
3. Of Unbearable Longing
4. Internal Contradiction
5. Neurodelirium
6. Heart Of Lead
7. Eternal Stalemate And A Never-ending Sunset

Wyro(c)k

91%
91%
Master of Puppets

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    9
  • INSTRUMENTARIUM
    9
  • WOKAL
    9
  • BRZMIENIE
    9
  • REPEAT MODE
    9.5
  • Oceny czytelników (1 głosów)
    10
Udostępnij to

O autorze

Miłośnik wszelkich odmian ciężkiej muzyki, Star Wars i egzotycznych miejsc. Mawia, że Jedi są spoko, ale Imperium też. Lubi dobrą książkę, film czy serial. Basista w stanie spoczynku. Grał w Island, Chainsaw, Puki' Mahlu i kilku innych zespołach. Od 30 lat w służbie metalu. Stay Heavy! \m/