In The Woods… od samego początku był zjawiskowym zespołem. W ciągu wszystkich lat swojego istnienia ewoluował, a każda płyta była inna od poprzedniej. Chociaż Norwegowie nie mają ich wiele w swojej dyskografii to i tak każda z nich przynosiła coś nowego i ukazywała grupę od innej strony. Ich wydawnictwa cechują się też niezwykłą pomysłowością – jest na nich klimat, melodie i świetne kompozycje.
Już debiut udowodnił, że In The Woods… ma zadatki do wykorzystywania różnych środków muzycznego przekazu i w przyszłości z pewnością rozwinie swój styl. Tak się stało na drugim krążku „Omnio” z 1997 r. – to najlepsze dzieło muzyków z kraju fiordów. Było to coś świeżego w latach 90. Nikt tak nie grał. Zespół, którego korzenie tkwiły w black metalu, pokazał, że można ten gatunek wzbogacić i inaczej do niego podejść. Z kolei trzeci album „Strange In Stereo” to odpłynięcie w nieco alternatywne rejony, tyle że i tak jest on bardzo dobrą pozycją w katalogu In The Woods… Niemniej w tym miejscu kończy się pierwsza część historii. W 2000 r. dochodzi do zakończenia działalności. Po drodze, w 2003 r., na otarcie łez ukazała się wspaniała koncertówka „Live At The Caledonien Hall”.
W 2014 r. pojawiły się informacje o tym, że In The Woods… znowu gra. Ucieszyło mnie to, jednak z drugiej strony wiadomo, jak to czasem z tymi powrotami bywa. Na szczęście pierwsza po reaktywacji płyta „Pure” z 2016 r. rozwiała wszelkie moje wątpliwości. Grupa zasygnalizowała, że jest w świetnej formie. I tak po dwóch latach nadszedł czas na „Cease The Day” – premiera miała miejsce 23 listopada tego roku. Co tym razem zaproponował In The Woods…?
Wygląda na to, że zespół znalazł swój złoty środek; idealny przepis na własną twórczość. O ile trzy pierwsze krążki były różne od siebie i wskazywały na to, że muzycy szukają nowych dźwiękowych wrażeń, eksperymentują i eksplorują różne rewiry w poszukiwaniu własnej niszy, tak dwa ostatnie albumy są bardziej zbliżone do siebie niż trzy pierwsze. Oczywiście nie oznacza to, że In The Woods… powiela ostatnio własne pomysły. Ujmę to tak: Norwegowie znaleźli własny styl, w którym mogą sobie pozwolić na eksperymenty, jednocześnie zachowując spójność. A zawartość „Cease The Day”?
Jest najwyższych lotów już od pierwszego kawałka ‘Empty Streets’. To wspaniały klimatyczny utwór. Czyste wokale, jak i te ostrzejsze, atmosfera i tempo sprawiają, że jest dość nośny z pewną dozą przebojowości – nie mylić jej jednak z tą z radia, w którym można usłyszeć sam plastik. Jest również świetną wizytówką płyty, ponieważ kompozycje na ‘Cease The Day’ nie są jednostajne. Zmianę nastrojów i niespodziewane zwroty akcji zespół opanował do perfekcji. Bawi się nimi przez prawie 54 minuty i po zakończeniu człowiek chce więcej. Jest więc tu i masywny ‘Substance Vortex’, melodyjny ‘Cloud Seeder’ czy dynamiczny ‘Strike Up With The Dawn’. Ze starymi czasami kojarzy się mroczny „Transceding Yesterdays” – blackowe wokale świetnie zmieniają się z czystymi. Jego charakter i riffy też nawiązują do estetyki czarnego metalu, ale bez przesady. Jest w nim i miejsce na spokojniejsze fragmenty. Mógłby spokojnie znaleźć się na debiucie lub jego następcy. Natomiast zamykający „Cease The Day” utwór tytułowy to prawie dwuminutowa nastrojowa miniaturka pięknie kończąca przygodę z In The Woods… i ich najnowszą dźwiękową propozycją.
Jeśli chodzi o różnice pomiędzy „Pure” a „Cease The Day”, to na najnowszym dziele więcej jest wokali rodem z black metalu niż poprzednio. Niektóre momenty także są mocniejsze i intensywniejsze niż na poprzedniku. Mimo to nie wybijają się one ponad pozostałe, tylko współgrają z tymi lżejszymi, tworząc balans, co daje bardzo dobry efekt. Podsumowując, tych dwoje dzieci In The Woods… ma ze sobą wiele wspólnego chociaż starszy o dwa lata brat jest trochę spokojniejszy.
Album ten polecam tym, którzy lubią zróżnicowaną muzykę, której nie da się jednoznacznie określić. Dlatego to zadanie pozostawiam wam, jak i delektowanie się tymi dźwiękami.
facebook.com/inthewoodsomnio/
debemur-morti.com
2. Substance Vortex
3. Respect My Solitude
4. Cloud Seeder
5. Still Yearning
6. Strike Up With The Dawn
7. Transcending Yesterdays
8. Cease The Day

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- PIERWSZE WRAŻENIE9
- INSTRUMENTARIUM9.5
- WOKAL9.5
- BRZMIENIE10
- REPEAT MODE10
