Zaprzyjaźniony z nami serwis Overkill.pl publikuje dziś wywiad z Jamesem Hetfieldem pochodzący z nowego numeru Machiny. Przedstawiamy Wam wybrane kąski. Zapraszamy do lektury i dyskusji!

Miewasz jeszcze czasem tremę?
Pewnie. To chyba naturalne? Najważniejsze jest to, jak radzisz sobie z tą tremą. Nie może wywierać na ciebie negatywnego wpływu, trzeba umieć ją przekształcić w tę nerwową energię, która pcha do przodu, dopinguje do działania.
Co, oprócz tremy, odczuwasz przed wejściem na scenę? Czy po tylu latach wciąż sprawia Ci to przyjemność?
Teraz znów jest fajnie i tylko to się liczy. Ale owszem, były czasy, kiedy granie koncertów przestało mnie kręcić. To jak przejażdżka rollercoasterem – raz jesteś na górze, innym razem na dole. Kiedy grywaliśmy trzygodzinne koncerty dzień po dniu, bez przerwy, siadał mi głos. A kiedy mój głos ma zły dzień, ja też mam zły dzień.
Może po dokumencie czas na fabułę? Kto mógłby nakręcić film o Metallice i kogo obsadziłbyś w głównych rolach?
Myślę, że Jamesa Hetfieldla powinien zagrać Lars. On zna mnie najlepiej. A ja oczywiście chciałbym zagrać Larsa. On zawsze chciał być frontmanem, a ja zawsze chciałem grać na bębnach. Reżyser? Lars na pewno chciałby się tym zająć. Ja też. No i kolejna kłótnia gotowa…
Więcej na www.overkill.pl!