Legendarna formacja, złożona z czterech członków, niedawno zakończyła swoją piękną i długą, muzyczną przygodę. Dla niektórych z nich nadszedł czas zasłużonego odpoczynku. Nie przeszkadza to im jednak wracać myślami do życiowego dorobku i rozmawiać na jego temat z dziennikarzami. Tony Iommi ostatnio został zapytany przez Guitar World Magazine, czy kiedykolwiek rozważał zatrudnienie gitarzysty rytmicznego:
Pracowałem z rytmicznym gitarzystą w jednym z moich wczesnych zespołów, w którym byłem razem z Billem. Brzmiało to dobrze, ale coś mi nie pasowało. Żadni gitarzyści nie grają w ten sam sposób i te różnice mogą gryźć się ze sobą. Kiedy pracowałem z innymi gitarzystami, zawsze czułem, że pewne rzeczy brzmią dziwnie albo nie pasują do siebie, więc postanowiłem utrzymać Black Sabbath jako kwartet. W ciągu wielu lat jednak grałem z innymi muzykami i to były świetne doświadczenia. Jednym z nich było na przykład jammowanie z Brianem May’em. Wtedy to działało. Nadajemy na tych samych falach, rozumiemy się i wzajemnie szanujemy.
Muzyk zdradził także, że nadal istnieje możliwość jego współpracy z Brianem i jest na to bardzo chętny. Być może za jakiś czas usłyszmy wspólne dzieło dwóch gitarowych gigantów. Miejmy nadzieję.
