Tommy Lee (Mötley Crüe) kpi z Larsa Urlicha

2

Ostatnio internet obiegła przeróbka grafiki z filmu “Straight Outta Compton”. Napis głosi “Straight Outta Tempo”, a na zdjęciu w tle widnieje nie kto inny, jak nasz kochany Lars dający z siebie wszystko za bębnami. Z obrazka użytek zrobił również Tommy Lee, perkusista Mötley Crüe. Parę godzin przed koncertami obu kapel na tegorocznym festiwalu Rock in Rio wrzucił on zdjęcie na swojego tweetera:

Metallica z nie żyje w najlepszych stosunkach z Mötley Crüe od kiedy w 1997 oskarżyli ich o granie z playbacku na rozdaniu American Music Awards (co rzeczywiście miało miejsce). Po tej sytuacji basista Nikki Sixx zaatakował Urlicha adresując do niego list otwarty:

Drogi, kochany, gruby, łysiejący Larsie (kocham twój makijaż!). Zajmując jak zwykle idiotyczną postawę w sprawie, która nie jest twoim pieprzonym interesem tak jak zawsze zrobiłeś z siebie dupka. Mając to na uwadze, ja z Tommym wiemy, że twoje nagrania na żywo zostały nagrane na nowo. I wszystkie twoje instrumenty zostały poprawione w Pro Tools (i miałeś jaja, by kłamać swoim fanom mówiąc, że to album ‘live’)… Ludzie w szklarniach nie powinni rzucać kamieniami!! Z powodu twojego pieprzenia w prasie czujemy, że sprawiedliwym było oddać cios!! Jesteś takim pozerem… Dzięki za wydanie tej ‘kupy’ (“Load”) gówna na CD… Zrobiłeś więcej miejsca dla nas!!

Co do nieustannie kwestionowanych umiejętności Urlicha, on sam w wywiadzie w 2012 r. przyznał:

Czuję, że się cofnąłem (śmiech), Zastanawiam się: czemu nie umiem już zagrać jak kiedyś? Nie mogę powiedzieć, że siadam i ćwiczę, tylko po prostu siadam i gram, by pozostać w formie.

Wiesz, Metallica miała 2-3 miesiące przerwy w 2011 r. i wtedy siadałem z iPodem przy moim zestawie tak, bym mógłbym grać razem z tym szalonym materiałem i sprawdzać, czy nadążam. Ale nie mogę powiedzieć, że siadałem i ćwiczyłem, by stać się lepszym. W większości moich partii chodzi o słuchanie i interpretowanie tego, co słyszę. Dla mnie reżimem tego, by być w formie jest codzienne bieganie, zdrowe jedzenie i tego typu rzeczy.

Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!