Steven Adler o reunionie Guns N’ Roses: “Nie wykorzystałem mojej szansy”

0

Jego nieobecność w szeregach reaktywowanego Guns N’ Roses oburzyła wielu fanów. Teraz w rozmowie z Mitchem Lafonem tłumaczy swoją absencję.

Jak się czułeś występując ze Slashem, Axlem i Duffem po raz pierwszy od 26 lat?

To było jak „Boże, dziękuję ci za ten piękny prezent”. Grałem utwory z ‘Appetite For Destruction’ i ‘Use Your Illusion’, a także piosenki, których nie miałem okazji nigdy zagrać. Ćwiczyłem je bardzo długo. Zagrałem 25 utworów dwa razy dziennie. Gdy tylko dotarła do mnie informacja, że reunion stanie się faktem, to zrobiłem wszystko, aby być świetnie przygotowany. Na drugiej próbie rozbolały mnie plecy. Okazało się, że potrzebuję małej operacji. Rozmawiałem z nimi i powiedziałem „Dajcie mi wrócić”, ale tak się nie stało. Bardzo mnie to dotknęło. Później pogadałem z moim sponsorem i zrozumiałem, że nie mogę poddać się rozżaleniu. Kiedy później do mnie zadzwonili to pomyślałem „Cholera, udało się. To będzie naprawdę zajebiste”. Ciągle się uśmiecham na myśl o tym. Marzę o wspólnych występach. Moja żona ciągle pyta, dlaczego się tak uśmiecham, nawet podczas snu. Odpowiadam jej, że byłem na scenie przed 70 000 osób u boku Slasha, Duffa i Axla. Chciałbym żeby Izzy Stradlin był tam, ale nawet bez niego to było niewiarygodne. Dziękuję Bogu, bo chciałem tego od 26. lat. Każdego dnia modliłem się, aby kiedyś do tego doszło. Każdego dnia, gdy spotykałem ludzi na ulicy to słyszałem „Kiedy wracasz grać z nimi?” Chciałbym móc powiedzieć, że to już niedługo. Jeśli o mnie chodzi, to nic nie stoi na przeszkodzie.

Jak zrozumiałeś sytuację na próbach przed trasą ‘Not In This Lifetime Tour’, gdy okazało się, że masz zagrać tylko jeden lub dwa utwory na wszystkich koncertach?

Rozumiałem to tak, że zagram całe ‘Appetite’, ‘Lies’ i trzy z czterech piosenek z ‘Use Your Illusion’. Później obecny perkusista – Frank Ferrer – miał zagrać ‘Chinese Democracy’ i kilka innych utworów. Frank to naprawdę świetny facet. Ja miałem zacząć występ, później on miał mnie zastąpić, a następnie ja wszedłbym na kilka ostatnich numerów. Taki układ mi odpowiadał.

Kiedy zdałeś sobie sprawę, że sytuacja uległa zmianie?

Byłem gotów, aby wystąpić na ‘The Troubadour Show’ 1. kwietnia 2016. Tak jak mówiłem, bardzo dużo trenowałem. Jednak podczas prób w marcu, podczas rozciągania poczułem dziwny ból. Zbagatelizowałem go i graliśmy dalej. Jednak ból się nasilał, a w nocy nie mogłem już nawet wstać. To był horror. Przez tydzień dostawałem silne leki, a później przeszedłem operację. Byłem gotów zagrać, ale Duff zadzwonił do mnie i powiedział „Stary, nie zagrasz z nami więcej. Nie wystąpisz na tych koncertach. Powiedziałem mu, że jest najgorszą osobą na świecie. Pokłóciłem się z nim. Później próbowałem to naprawić, ale Duff nie odbierał. Nagrałem mu się mówiąc „Przepraszam za to, co powiedziałem. Gdy mówiłem, że jesteś najgorszą osobą na świecie, miałem na myśli siebie. Mówiłem to o sobie, bo nie potrafiłem wykorzystać szansy, aby zagrać ze starymi kumplami”. Teraz jesteśmy już pogodzeni. On wie, że bardzo go kocham.

Czy jest szansa, że zagrasz jeszcze dla Guns N’ Roses?

Jeśli zdecydują się na koncerty z naszą starą piątką? Od razu w to wchodzę. Kocham tych ludzi. Jestem dumny z tego, czego dokonaliśmy. Myślę, że póki wszyscy z nas żyją, to powinniśmy zagrać dla naszych zajebistych fanów. Dać im to, czego chcą. Moje życie jest piękne i komfortowe, bo ludzie kochają naszą muzykę, a to marzenie każdego muzyka. Nie robią tego przez tydzień, czy miesiąc. To już 30 lat! Za każdym razem, gdy wsiadam do samochodu i słyszę jeden z naszych numerów, myślę sobie „O tak, tam jest moje 25 centów (śmiech)”.

Niewątpliwie powrót Stevena Adlera do zespołu byłby czymś niezwykłym.

Udostępnij to

O autorze

"Ludzie myślą, że nigdy nie dorosnę. Ale nie mam wyjścia. Nie mam już 21 lat."