Pięć dekad na scenach największych aren na świecie, tysiące koncertów, setki hitów i tylko ten jeden najważniejszy. Ozzy Osbourne – legendarny wokalista Black Sabbath, opowiedział o utworze, który znaczy dla niego najwięcej.
Myślę, że nie ma innej opcji niż 'Paranoid’ od Black Sabbath. Gram to na każdym koncercie, zawsze na zakończenie. To mój hymn.
Black Sabbath było kapelą kolegów, którzy mieli wielkie marzenia, spotykali się w szkole i nagle stali się niczym Beatlesi.
Pamiętam, gdy Roger Bain, producent 'Paranoid’ powiedział nam, żebyśmy sobie trochę pojammowali, bo potrzebujemy jednego kawałka do zamknięcia albumu. Tak powstał ten hit.
A jaki jest Wasz ulubiony utwór z twórczości Ozzy’ego?
