Perkusista The Winery Dogs i Metal Allegiance udzielił wywiadu hiszpańskiemu portalowi RockMAP. Poniżej możecie przeczytać najciekawsze fragmenty:
Co sądzi o tym, że wiele magazynów i portali nazywa go „najlepszym perkusistą”:
Wszystkie te wyróżnienia dla mnie są bardzo schlebiające, ale również bardzo onieśmielające, ponieważ tworzą one jakieś oczekiwania wobec mnie. Nie uważam się za świetnego perkusistę. Uważam się za fana muzyki, który jest jednocześnie bardzo zapalonym artystą grającym akurat na perkusji. Za każdym razem, gdy otrzymuję jakieś wyróżnienie jest to bardzo miłe, ale potem mówię sobie: „Nie! Nie!”. Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że uważam się za świetnego perkusistę, ponieważ jestem zwykłym dzieciakiem grającym na bębnach i kochającym muzykę. Ja nawet nie lubię robić solówek na żywo. Tak naprawdę nie interesują mnie one.
Dlaczego nie robi już warsztatów perkusyjnych:
Przestałem to robić jakieś 12-13 lat temu. W latach 90-tych robiłem ich mnóstwo i to była dla mnie dobra rzecz w tamtym okresie mojego życia. Ale teraz mam inne zainteresowania. Dużo bardziej wolę grać z innymi muzykami, tworzyć muzykę i być perkusistą w kontekście utworu. Więc te wszystkie warsztaty, przestałem je robić, bo… Nie chcę grać i mówić o technice. Jestem po prostu w innej fazie grania.
