James Hetfield: „Wsparcie od fanów to najmocniejszy narkotyk, jaki kiedykolwiek brałem”

0

Pojawiła się kolejna część wywiadu z Jamesem Hetfieldem dla Road Recovery. Jest to organizacja pomagająca osobom uzależnionym od narkotyków. James ich wspiera, opowiada o swoim życiu oraz o tym, jak radzi sobie z uzależnieniem.

Przeszedłem w życiu przez straszne rzeczy. Techniki przetrwania, których nauczyłem się jako dziecko, działały wtedy, ale teraz już nie. Teraz mam nowe narzędzia, nową nadzieję, nową miłość, nowy szacunek dla siebie i wiem, że mam wsparcie. To jest kolejna ciekawa rzecz w moim życiu. Wiesz, dorastałem jako najbardziej nieśmiały dzieciak w dzielnicy.

Otrzymałem, domyślam się – dar jakim jest muzyka, lecz przez cały czas szukałem wsparcia. Szukałem zrozumienia całe moje życie, szukałem wszędzie. Pragnąłem, aby ludzie mnie lubili. Wsparcie od fanów to najmocniejszy narkotyk, jaki kiedykolwiek brałem i jestem w stanie naprawdę się nim najebać.

Mogę usiąść i opowiedzieć przesłanie mojej historii, moim odwyku, mojej walce. Zrobiłem to w moich tekstach i kiedy wchodzę na scenę, są tam ludzie, którzy lubią to co robimy, lubią teksty które napisałem, ponieważ utożsamiają się z nimi. Ale wiesz, są sytuacje kiedy walczę z tym wsparciem. Wchodzę na scenę i myślę: “To właśnie mnie chcą, czuję się dobrze. Tutaj jestem pieprzonym królem”.

Potem wracam do domu po trasie, nie mam tego i jestem po prostu sobą, jestem po prostu tatą. Jestem po prostu mężem i jest tam stos naczyń: “Nie wiesz kim jestem?”, “Tak, jesteś moim mężem, pójdź tam i pozmywaj naczynia.”, “Jesteś moim tatą, zawieź mnie do szkoły.” To może być czasem najmocniejsze wsparcie, które otrzymuję, wsparcie od mojej rodziny. I nie muszę robić nic więcej, tylko być tam. To jest właśnie bezwarunkowa miłość.

Udostępnij to

O autorze

ogo

Jak mawiał Fryderyk Nietzsche "Życie bez muzyki byłoby pomyłką". W poznawaniu muzyki kieruję się zasadą - nie ograniczaj się. Szczególne miejsce w moim sercu jest zarezerwowane dla Metalliki i Anathemy, a definicją szczęścia są dla mnie ich koncerty. "Drink, fuck & 666" ~ Brüdny Skürwiel