Już w przyszłym roku w Warszawie będziemy świadkami niezwykłego koncertu. Otóż do Polski przyjedzie grupa „Dio Returns”, która zaprezentuje utwory wykonywane przez…hologram Dio. W rozmowie z Eddiem Trunkiem, Lars Ulrich opowiedział o swoich odczuciach związanych z nową techniką.
Kiedy oglądałem ostatnie przygotowania do naszej trasy, to pomyślałem, że hologramy są przyszłością muzyki. Siedzę sobie wśród widowni, gra muzyka, migają światła, na ekranach video przelatują kolejne wizualizacje. Tylko scena była pusta, ale to się wkrótce zmieni.
Dla mnie w koncercie chodzi o to, aby coś wspólnie przeżywać, aby łączyć ludzi. Kiedy występujemy na scenie, to staramy się zburzyć mur między nami a publicznością. Możliwe, że kiedyś doczekamy hologramowych występów Metalliki, ale nie chcę, aby był to tani skok na kasę. Jeśli będzie to miało większy sens, to nie mam nic przeciwko, aby za 50 lub 100 lat stać się hologramem.
Myślicie, że ta wizja może stać się rzeczywistością?
