Frontman Metalliki, James Hetfield, udzielił niedawno wywiadu dla meksykańskiej stacji radiowej Alfa 91.3 FM. Wokalista i gitarzysta opowiadał o inspiracjach, które wpłynęły na niedawno wydany, nowy album zespołu, o rezultatach popularności Metalliki oraz znaczeniu mediów społecznościowych dla obecnie działających zespołów. Najciekawsze fragmenty rozmowy tłumaczymy poniżej.
O rzeczach, które inspirowały Metallicę przy albumie „Hardwired… To Self-Destruct”:
Zawsze staramy się stworzyć lepszy album. Mamy to wrodzone, to w nas siedzi. Nie nagraliśmy jeszcze [sic] swojego najlepszego albumu. Zamierzamy dopiero to zrobić. Nie wiem kiedy to nastąpi. Zawsze więc idziemy do przodu, tworzymy nowy materiał. Dla zespołu, który gra już od 35 lat… Są kapele, które nagrają swoje hity, a potem znikają wraz z zachodem słońca. Jednak to nie my – jesteśmy artystami, którzy kochają tworzyć. To jest dla nas jak oddychanie – musimy to robić. Zawsze czujemy się świetnie, gdy mamy nowy zestaw tekstów i muzyki, a ludziom wciąż się to podoba.
O rezultatach „popularności” Metalliki:
Wow. Dopiero ostatnio odkryłem, jak niebezpieczny jest to narkotyk. Jest na najnowszym albumie utwór, który mówi, jak sobie z tym radzić. Sława może być czymś, co cię niszczy. Wiesz, jest pełno kapel, które się rozleciały właśnie z powodu sławy. Pomysły jednej osoby mogą się różnić od reszty, może dojść do tego, że zespół nie może już ze sobą wytrzymać i myśli sobie, że jest czymś, czym naprawdę nie jest. To zawsze bywa niebezpieczne.
Wydaje mi się, że zauważyliśmy, jak to się zaczyna dziać w naszym przypadku i staraliśmy się potem wyciągnąć z tego wnioski, jednak wciąż nie jest to sprawa, która w ogóle nas nie dotyczy. Często pojawia się ten problem, a my musimy z nim walczyć. Sława i schlebianie… Ludzie mają pomysł na to, jacy mamy być, ale gdy nie spełniamy ich oczekiwań, są rozczarowani. Jest w nas jednak część, która lubi zadowalać ludzi. Ciągle więc mamy tu do czynienia z dynamiką. Lekarstwem na to jest zaufanie, ale gdy jesteś artystą, nie zawsze sobie ufasz – wtedy natrafiamy na problem.
O wpływie mediów społecznościowych na interakcję zespołów z fanami w 2016 roku:
To świetny sposób na komunikację z fanami. Dla mnie jednak wciąż istotne jest utrzymywanie atmosfery tajemniczości. Udostępnianie albumu w małych fragmentach… To forma sztuki. Ciężko jednak zaskoczyć ludzi w dzisiejszych czasach, gdy otacza nas tak duża ilość informacji. Wciąż staramy się, aby było to ekscytujące.
James mówił też stosunkowo niedawno o powodach swojej rezygnacji z korzystania z portali społecznościowych. Muzyk stwierdził również, że na świeżo wydanym longplayu Metalliki chciał połączyć brzmienie „Kill ‚Em All” i „Black Albumu”.
Najnowszy krążek studyjny Metalliki, wydany 18 listopada „Hardwired… To Self-Destruct”, zadebiutował na 1. miejscu Billboard 200, z wynikiem 291 tys. kopii sprzedanych na terenie USA w pierwszym tygodniu od premiery albumu. Oprócz Stanów Zjednoczonych, płyta zajęła 1. miejsce w 56 innych krajach, w tym w Polsce.
