Dave Mustaine (Megadeth): “Byliśmy z Jamesem Hetfieldem naprawdę dobrym gitarowym duetem”

11

Szef Megadeth, Dave Mustaine, pojawił się w ostatnim odcinku dokumentu od VH1 Classic, “Rock Icons”, który przybliża sylwetki najbardziej wpływowych dla rocka artystów. Dave mówił m.in. o swojej motywacji do tworzenia muzyki, graniu w Metallice i sukcesie Megadeth. Najciekawsze wypowiedzi muzyka tłumaczymy poniżej:

O tym, co wciąż motywuje go do grania muzyki:

Pragnienie bycia najlepszym jest dla mnie czymś, co kierowało mną przez długi czas. Chęć bycia największą kapelę na świecie… dobrze, to się już nie wydarzy. Ale posiadanie szacunku do samego siebie, świadomość, że nie ma wielu ludzi na świecie, którzy potrafią robić to co ja… to czadowe.

Wciąż staram się stać przy tym, w co wierzę – myślę, że jeśli nie masz żadnych wartości, to nie masz też żadnego celu. Jeśli jednak w coś wierzyć, to musisz wiedzieć, że może pewnego dnia będziesz musiał o to walczyć.

O zmianach zachodzących w zespołach:

To według mnie rzecz, która na ogół rujnuje większość kapel. Gdy twój cel nie jest najważniejszą kwestią. Czasami zespoły trzymają się razem i są jak paczka kolegów ze szkoły średniej. Grają przez jakiś czas, ale jeden z nich jest do dupy. I taka grupa nigdy nic nie osiągnie, bo ich przyjaźń jest ważniejsza niż pragnienie sukcesu. Czasami musisz powiedzieć ludziom: “Hej, wiesz co? Jesteś moim najlepszym przyjacielem. Kocham cię. Będziemy najlepszymi kumplami na zawsze. Ale wylatujesz z kapeli.”

O byciu członkiem wczesnej Metalliki:

Był feeling w tym, gdy James i ja staliśmy obok siebie na scenie i graliśmy. Myślę, że ludzie widzieli, iż było w tym prawdziwe braterstwo. Byliśmy naprawdę dobrym gitarowym duetem.

O decyzji stworzenia Megadeth po odejściu z Metalliki:

Byłem wkurzony. Zamierzałem walczyć. Jeśli drapiesz i szczypiesz, żeby zdobyć coś to jedzenia, ktoś zabiera twoje środki do życia… To oznacza wojnę. Nie wiedziałem jednak o tym, że istnieje coś innego poza zemstą, gdy formowałem Megadeth. Chcieliśmy być najbardziej ciężkim, ultra-wściekłym bandem. Kropka. To nie miało brzmieć jak mój wcześniejszy zespół. Chciałem to zrobić dla siebie, a nie przez coś, co straciłem.

O komercyjnym sukcesie Megadeth:

Gdy wypuściliśmy ,,Rust In Peace”, zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy jak potężny dąb – tym właśnie stał się ten zespół. Zdobyliśmy platynę, to rozwaliło nam umysły. Wszystko, co musieliśmy zrobić, jako Megadeth, to trzymać się razem.

W między czasie przewijało się też uzależnienie od narkotyków. Historia Megadeth i uzależnienia od heroiny to duża część naszej przeszłości. Moim problemem było to, że miałem pieniądze. Byłem w stanie pozostawać cały czas odurzony.

O dokonaniach Megadeth:

Megadeth jest świadectwem na to, że można osiągnąć sukces. Gdy popatrzysz na rzeczy, które się wydarzyły – wszystko zatoczyło pełne koło. Zarabiam pieniądze, robię wino. To kwintesencja życia. Jeśli zostajesz sprowadzony na deski, to masz wybór – zostać na dole albo wstać. Mój sensei powiedział mi: “Zostajesz powalony 6 razy, wstajesz za 7.”. To zawsze było moje motto. Nie ważne co, nie przejmuj się gównem, które ktoś o tobie wygaduje. Nigdy się nie poddawaj i zawsze walcz.

Dave Mustaine (Megadeth): "Byliśmy z Jamesem Hetfieldem naprawdę dobrym gitarowym duetem"

 

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

Headbang motherfucker.