Max Cavalera: “Kocham teraz metal bardziej niż kiedykolwiek”

0

Metalpaths.com przeprowadziło ciekawy wywiad z legendarnym Maxem Cavalerą, założycielem Sepultury, grającym obecnie w Soulfly, Cavalera Conspiracy i Killer Be Killed. Muzyk mówił o swojej motywacji do grania muzyki metalowej oraz popularności, którą zdobyła Sepultura. Najciekawsze fragmenty rozmowy tłumaczymy poniżej:

O tym, co wciąż motywuje Maxa do tworzenia nowej muzyki, nawet po ponad 30 latach grania w różnych metalowych kapelach:

Najważniejszą rzeczą jest fakt, że wciąż kocham to, co robię. Dla mnie granie muzyki, granie metalu nie jest pracą – to styl życia. Bycie metalowcem jest czymś, o czym zdecydowałem, będąc nastolatkiem i nigdy od tego nie odstąpiłem. Kocham nosić swoje czarne koszulki z ulubionymi kapelami, kocham odkrywać nowe zespoły i się z nimi kontaktować, prosić, aby wysłali mi koszulkę. I przede wszystkim kocham muzykę, uwielbiam jej słuchać i grać. To dla mnie perfekcyjne życie. Dlatego nie jestem nim zmęczony.

Max kontynuuje:

To już 30 lat, odkąd zacząłem grać muzykę. Jestem teraz większym metalowcem, niż kiedykolwiek wcześniej. Kocham teraz metal bardziej niż kiedykolwiek wcześniej w moim życiu. Mam 45 lat. To dla mnie jak nowy początek – pokochałem metal jeszcze mocniej. Słucham aktualnie jeszcze więcej tej muzyki. To świetne. Kocham uczucia, które dostarcza mi muzyka. To jak zbawienie.

Metal uratował moje życie. Pochodzę z Brazylii, która nie była kojarzona z metalem. Umiejscowiliśmy ten kraj na metalowej mapie przy pomocy Sepultury. I jestem z tego bardzo dumny. To fantastyczne życie i jestem podekscytowany przyszłością, bo mamy wiele rzeczy, które wciąż chcemy dokonać przy pomocy tej muzyki.

Cavalera został też zapytany o to, czy kiedykolwiek spodziewał się, że Sepultura osiągnie status legendy:

Nigdy nie myśleliśmy, że staniemy się sławni z taką muzyką, ale uważaliśmy, że jest ona wyjątkowa. Czuliśmy, że robimy coś wyjątkowego, coś, co płynie z naszych serc. Nie wybraliśmy prostej ścieżki, bo nie celowaliśmy w numer 1. na listach stacji radiowych. Nie marzyliśmy też o pojawianiu się na okładkach magazynów. Jednocześnie czuliśmy się wyjątkowo, bo byliśmy częścią czegoś prawdziwego.

Czuje się bardzo dumny z tego, że jestem częścią metalowej sceny. Jestem teraz postrzegany przez wielu ludzi… Wywarłem na nich duży wpływ, a moja praca w Sepulturze zainspirowała wiele osób na całym świecie. Uważam, że to niesamowite – nigdy nawet o tym nie marzyłem.

Muzyk dodaje:

Gdy byliśmy w Seplturze, chcieliśmy jedynie pisać i grać – nie myśleliśmy o zostaniu legendą czy czymś w tym stylu. Żyliśmy chwilą, próbowaliśmy napisać jakieś fajne gówno, stworzyć fajną płytę i iść do przodu. Przechodziłem w muzyce przez wiele wzlotów i upadków, przetrwałem grunge, który był erą Nirvany. Nagraliśmy w tym czasie z Sepulturą album ,,Chaos A.D.”. Przetrwaliśmy też okres nu metalu. Grałem wtedy w Soulfly. To świetne, że przetrwaliśmy te ciężkie chwile.

Jestem niesamowicie dumny z bycia częścią czegoś, co jest prawdziwe i tak potężne. Nikt nie może nam tego zabrać, bo należy to do nas. Muzyka metalowa jest nasza. Jest jak broń, której używamy codziennie. Nie sprzedałbym jej za nic.
To dla mnie ważniejsze niż bycie na okładce Rolling Stone czy zajęcie 1. miejsca na liście przebojów. Te rzeczy gówno dla mnie znaczą. 

Cały wywiad przeczytacie pod tym linkiem.

Max-Cavalera

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

Headbang motherfucker.