Kerry King o nadchodzącej trasie, graniu całych albumów i merchu Slayera

0

Na początku listopada br. Kerry King udzielił telefonicznego wywiadu dla Metal Chrisa z DCHeavyMetal.com. Dotyczy on m.in nadchodzącej trasy, graniu całych albumów i świątecznych sweterkach. Pełne tłumaczenie w środku.

Kerry King photo by Metal Chris

Metal Chris: Slayer gra w Fillmore Silver Spring w ten wtorek, 19 listopada, zaraz po otwarciu występu przez Gojirę i 4Arm. Słyszałem, że macie asa w rękawie w postaci old-schoolowej setlisty na tą trasę. Czego dokładnie fani spodziewać się mogą po Slayerze w ten wtorek?

Kerry King: Kawałki z “Seasons In The Abyss” i starsze. Niezła zabawa, set kończy się nie wiesz nawet kiedy.

Będziemy więc mieli okazję usłyszeć takie utwory jak ‘Black Magic’ czy ‘Hell Awaits’?

Yyyy…. taa. Musiałem chwilę pomyśleć, trochę jestem zmulony. Właśnie daliśmy występ w Austin, podczas Fun Fun Fun Fest i musieliśmy nieco skrócić nasz set, więc starałem się zapamiętać co było na tej setliście. Ta, jest naprawdę spoko. Wpadliśmy na ten pomysł bo zagraliśmy dwa wieczory w LA i oni chcieli czegoś wyjątkowego na drugi wieczór. Wpadłem więc na ten pomysł, a za chwilę zdałem sobie sprawę, że wszyscy będą tego od nas chcieli. A to dobry moment. Ostatnia trasa przed nową płytą, no i nie robiliśmy nigdy czegoś takiego, więc to naprawdę dobry moment. Sprawia frajdę, a ludzie się w to wkręcają.

To będzie pierwszy raz odkąd Slayer zagra w okolicach DC [chodzi o Waszyngton DC – red.]z nowym składem, a mianowicie Garym Holtem z Exodusa i Paulem Bostaphem. Co ci kolesie wnieśli do występów Slayera?

Wiesz, Paul jest w zespole już trzeci raz. Mam nadzieję, że trochę z nami posiedzi. A Gary, po prostu old-schoolowy thrasher jak ja, więc jest naprawdę tak dobrze, jak musi być, by Slayer nie odwalał maniany. Myślę też, że jest tak dobrze, jak tylko mogłoby być. Po prostu jest tak dobrze, jak każdy by chciał.

W poprzednich wywiadach powiedziałeś, że zamierzasz powrócić do studia prawdopodobnie w tym składzie. Co dokładnie planujesz na rozpoczęcie procesu nagrywania?

Wiesz, jak czytasz wywiady ze mną, to możesz zauważyć, że zawsze jestem optymistą [śmieje się]. To zazwyczaj nigdy się nie zmienia, ale mój plan to wejście do studia w styczniu. Właśnie to chcę zrobić. Razem z Paulem, myślę że nagraliśmy dema jakichś 11 utworów i wydaje mi się, że są też fragmenty 14-15, które są tylko moje. Musimy po prostu mieć ustalony plan i trzymać się go. Ale my już mamy sporo za sobą. Mam 7 utworów ze skończonym tekstem. Nigdy nie miałem tylu przed wejściem do studia, więc sądzę, że nieważne kiedy wejdziemy do studia, będzie to szybki proces.

Teraz, odkąd Paul Bostaph znów siedzi za garami w Slayerze, wiecie, że na jednym z albumów, na którym był, “Undisputed Attitude”, było kilka coverów znanej harDCorover kapeli z Waszyngtonu, Minor Threat. Jest choćby cień szansy, że usłyszymy Slayera grającego kawałek Minor Threat we wtorek?

Nie potrafiłbym nawet gdybym musiał [śmieje się]. I to chyba nawet odkąd przestaliśmy je grać. Graliśmy je może na którejś trasie, może w 96, ale by to powtórzyć, zdecydowanie musiałbym wpierw się ich nauczyć. [kawałków]

Masz jakieś ulubione zespoły z DC?

Nie zwracam specjalnie uwagi, skąd pochodzą zespoły. W sensie wiesz, to brzmi trochę głupio, gdy o tym myślisz. ale nie wiem nawet kto jest z DC. Pomóż mi.

Hmm, mamy tutaj Pentagram i The Obsessed. Mamy też sporo starych doomowych kapel. Pig Destroyer, Darkest Hour no i oczywiście stary harDCorowy Minor Threat, Fugazi, Bad Brains.

Taaa, Pentagram jest jedną z tych dobitnie oczywistych nazw. Dobre jak cholera [śmieje się].

W maju bieżącego roku odszedł od nas Jeff Hanneman, który był pierwotnym gitarzystą Slayera. To był spory cios dla metalowej społeczności, chciałbym jednak spytać, jak odbiło się to na tobie?

Ummm… wiesz, po prostu… przedwczesna śmierć jest do bani, a Jeff był kolesiem, z którym tworzyłem muzykę od trzydziestu lat. To jest naprawdę do bani. Odszedł wcześnie. Do bani. Heh, to wszystko co mogę powiedzieć, jest do bani. Mój techniczny gitarzysta zmarł rok wcześniej, więc śmierć nie była mi obca i muszę po prostu się z tym pogodzić. Wiesz, nie jestem nastawiony na myślenie typu by zwyczajnie odejść, żyć we własnym domu i nigdy już nie pracować. Po prostu musisz zacisnąć zęby i żyć dalej. To jest okropne, ale musimy brnąć do przodu.

Ostatnia wizyta Slayera w DC miała miejsce w lipcu 2012, gdy Mayhem Fest przybył do Jiffy Lube Live. Słyszałem sporo narzekania od starszych fanów metalu, że legendarne zespoły jak Slayer, Anthrax czy Motörhead nie powinny otwierać występu dla takiego zespołu, jak Slipknot. Jakie jest twoje zdanie?

Wiesz, rozumiem tę perspektywę i każdy wie, że wierzę, że nieważne czy grasz po nas czy przed nami – czasem nawet myślę, że granie po nas jest trudniejsze, więc po prostu wchodzę tam i robię to, co mam zrobić. Nie rozmyślam zbytnio nad zasadami, zwyczajnie mówię “Okej, skończyliśmy. Teraz twoja kolej. Dobrej zabawy, kolego”.

W 2002 Paul Bostaph opuścił Slayer, więc przygotowaliście przesłuchania na nowego perkusistę. Jednym z kandydatów był Kevin Talley, którego metalheadzi z DC będą kojarzyć z gry w Dying Fetus i Misery Index od wielu lat. Wideo z przesłuchania krąży gdzieś po YouTube i innych miejscach od dawna. Tu właśnie budzi się we mnie ciekawość, gdzie były wasze myśli podczas jego występu i czy jest jakiś powód, przez który nie dostał tej pracy?

On był zdecydowanie ostatnim, albo przedostatnim kandydatem i to było chyba po pierwszym odejściu Paula. Po drugim odejściu Paula wrócił Dave [Lombardo], więc nie musieliśmy robić przesłuchań. To musiał być pierwszy raz, prawdopodobnie koło ’97, ale pamiętam go jak grał z nami. Był zdecydowanie jednym z moich najlepszych wyborów, ale koleś, którego wybraliśmy wydawał się bardziej pasować.

Waszyngton DC jest teraz czymś w rodzaju ośrodku piwowarstwa. Kilka z naszych lokalnych browarów jest prowadzonych przez metalheadów – mianowicie chodzi o zespoły jak Iron Maiden, Sepultura, Amon Amarth i nawet nasz Pig Destroyer, oni wszyscy mają swoje własne browary. Czy kiedykolwiek myślałeś nad stworzeniem oficjalnego piwa marki Slayer?

Wiem, że ten temat już był poruszany i wiem też, że mamy już wino Slayer gdzieś w Skandynawii, nie rozumiem też dokładnie, na czym polega otrzymanie pozwolenia by sprzedawać to tutaj. Wiesz, to nie jest coś, czym zamartwiam się całymi dniami, ale jestem pewien, że z czasem stanie się to dostępne na całym świecie. Była też gadka o piwie, gadka o alkoholu. Wiesz, po prostu wszystko musi być przemyślane i zaprezentowane nam w wersji gotowej do wypuszczenia. Zdecydowanie jestem za.

Wiesz, jeśli chcesz, mógłbym zagadać do któregoś z tych typków, żeby przynieśli ci trochę dobrego, lokalnego piwa na wtorek.

Oh, Gary’emu by to pasowało. Ja nie przepadam za piwem.

No okej, rozumiem, że wolałbyś dostać trochę Jägera? [Jägermeister, ziołowo-korzenny likier z Niemiec (35%) – red.]

Niee, mamy tego pełno. [śmieje się]

Niedawno była jakaś reklama na ESPN, gdzie analityk John Clayton miał na sobie koszulkę Slayera, a później widziałem, jak zamieściliście fotkę z nim za kulisami. To chyba było w Seattle. Najwyraźniej jest on wielkim fanem Slayera w rzeczywistości, nie tylko w reklamie.

Wiem, wtedy też się dopiero dowiedziałem. Pomyślałem sobie, on naprawdę jest przez nas pochłonięty. [śmieje się]

Całkiem spoko. Zastanawiałem się, czy znasz jeszcze jakieś osoby publiczne czy celebrytów, którzy są fanami Slayera, a po których ludzie by się tego nie spodziewali?

Oh, jestem pewien, że znam. Hmm… ale bardziej chodzi o osoby, po których byś się tego spodziewał, jak Josh Barnett, zawodnik MMA, on od dawna siedzi w metalu. Zawsze widzę go w mosh pitach, właściwie to i na moim i na każdym występie zawsze możesz go zauważyć,to ten najwyższy.

Nie sądzę, bym chciał być z nim w mosh picie na występie Slayera. [śmieje się]

On nie musi się martwić, że skopią mu dupę, to jest pewne. Więc wiesz, znasz piłkarzy, nie no, to oczywiste, że znasz. Każdy wpierw przechodzi rozgrzewkę, zanim coś zrobi. Tak samo Slayer rozgrzewa ciebie, lepiej niż cokolwiek, wręcz rozpala cię.

Taa, zdecydowanie to robi.

Jedna sytuacja z Johnem Claytonem była zdecydowanie szalona. Nie wiedzieliśmy, że przyjdzie na nasz występ. Rozgrzewaliśmy się i nasz menadżer trasy powiedział “Hej, John z ESPN” a Gary na to “John Clayton?” [śmieje się] i on wszedł do nas, my na to coś w stylu “Nie no, spoko”, miał na sobie tę koszulkę, którą nosił w reklamie. To było fajne.

Okej, jaki jest twój ulubiony utwór do grania na żywo? Wiesz, że to nakręca ludzi, ale jaki jest twój ulubiony?

Prawdopodobnie ‘Raining Blood’. Jest tam tak wiele muzycznych zmian, a kiedy przychodzi moment na otwierający riff, wszystko wokół wydaje się wręcz naelektryzowane. To niesamowite.

Tak, to niesamowity kawałek. Wiesz, zawsze go uwielbiałem, bo brzmi jak burza przedzierająca się przez okolice. Tutaj też pojawia się kolejne pytanie o muzykę: jaki jest twój ulubiony nowy zespół wydający teraz muzykę?

Nie mam żadnego. To pytanie, które naprawdę sprawia mi problem. Wiesz, nie sprawdzam teraz za bardzo nowej muzyki, bo kiedy pracuję nad nowym materiałem nie słucham rzeczy, których nie znam, bym nie czerpał inspiracji z zewnątrz. I wiem, że to brzmi głupio jak na gościa, który robi to od trzydziestu lat, ale wiesz, podświadomość to dziwna rzecz. Możesz usłyszeć jakiś riff, a później tak jakby skończy on jako kawałek.  Wiesz, nawet teraz przez 5, przez ostatnie 10 lat nie mam żadnego ulubionego zespołu. Chciałbym mieć. Większość rzeczy, jakich słucham, jest stare.

Okej. Wiesz, DC jest siedliskiem władzy na zachodzie. Jest jakiś komunikat, jaki chciałbyś przekazać któregokolwiek z naszych polityków o polityce tutaj?

Niebardzo. Nie jestem zbytnio zaangażowany w politykę. Ja gram muzykę, oni grają z prawem.

Okej. Ostatnim razem, gdy graliście naprawdę blisko nas w oryginalnym składzie, to 1st Mariner Arena [w Baltimore]2010 roku, był to też czas, gdy graliście cały album “Seasons In The Abyss” i myślę, że Megadeth też tam było grając całe “Rust In Piece”.

Tak.

Zagraliście też “Reign In Blood” lata przed tym i zastanawiałem się, czy zamierzacie to zrobić z “South Of Heaven”?

Nie wydaje mi się. “South Of Heaven” ma świetne utwory, ale ma też cover i mimo że czasem gramy covery… w ciągu całej trasy… Po prostu myślę, że nie jest to tak dobry album, jak “Reign In Blood” czy “Seasons”. Myślę, że odpowiednio wybraliśmy dwa do zagrania. Nie lubię ‘Cleanse The Soul’. Myślę, że to jeden z najgorszych utworów, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy.

Poważnie?

Tak.

Jeszcze jedna rzecz, nad którą się zastanawiałem. W zeszłym roku Slayer wypuścił do swojego sklepu świąteczne swetry, które były bardzo popularne. Macie jakieś inne pomysły na nowy, zaskakujący towar?

Zawsze tak jest i wiem, że w tym roku było dostępnych tylko kilka sztuk, bo zrobili określoną ilość i zeszły szybciej, niż byś zdążył na nich zawiesić oko, co jest ironiczne, bo na początku sam się sprzeciwiłem ich produkcji. W tym roku mają ich zrobić więcej. Zaplanowali zrobić ich o wiele więcej, by ludzie mieli możliwość je kupić, tyle wiem. Oni zawsze wyskakują z coraz to innym gównem, które my musimy zatwierdzić. Właśnie zatwierdziłem kubek do kawy. Nie wiem nawet, gdzie sprzedają te rzeczy, ale wiesz, ta rzecz do której wstawiasz swój mały kubek [uchwyt na kubki]w samochodzie, żeby się nie wywrócił.

Tak, coś jak termos.

Tak, tak. Jeśli będzie spoko, zatwierdzę go. Jak będzie do bani, nie zatwierdzę. [śmieje się]

Okej, więc to tyle z moich pytań. Jest coś jeszcze, co chciałbyś powiedzieć fanom z DC?

Jestem podekscytowany wizytą w DC. Tam każdy występ jest dobry.

Okej. Dzięki za poświęcony dla mnie czas. To było fajne doświadczenie, dzięki wielkie.

Spoko, brachu. Wpadnij się przywitać w DC.

Tak zrobię. Będę tam cykał fotki.

Spoko.

Okej, trzymaj się.

Udostępnij to

O autorze

Avatar