Australijskie Rabid Noise przeprowadziło niedawno wywiad z basistą Megadeth, Davidem Ellefsonem. Muzyk mówił dużo o jego muzycznych i prywatnych stosunkach z liderem zespołu, Davem Mustainem. Najciekawsze fragmenty jego wypowiedzi tłumaczymy poniżej:
Rozumiem muzykę Dave’a od początku, rozumiem muzykalność i wizję, która za nią stoi. Uważam, że… Dave to świetny lider. Wielkie zespoły potrzebują wielkich liderów. Świetnie kapele potrzebują również dobrych osób, które staną w linii i podążą za wizją lidera. Uważam, że to właśnie w tym byłem zawsze dobry.
David kontynuuje:
Megadeth to zespół, w którym mam swoją rolę. Tą rolą jest pracowanie na swoją pozycję od samego początku. Z dwoma pozostałymi miejscami w zespole było, pod pewnym względem, podobnie. Zajmowało trochę czasu, aby dopasować odpowiednie osoby na to miejsce – gdy już się to udało, nagraliśmy z Garem Samuelsonem i Chrisem Polandem 2 pierwsze albumy. Jeff Young i Chuck Behler grali na 3. krążku. No i, oczywiście, Marty Friedman i Nick Menza towarzyszyli nam przez większość lat 90′.
Te role nie zawsze są proste. Ludzie mówią czasami: „Wiesz co?! Nie chcę już odgrywać tej roli. Chcę zrobić coś innego.” I wtedy albo opuszczają zespół, albo musimy wyrzucić tego kogoś z kapeli. To trudne przemiany. Ludzie muszą jednak robić to, co czują, że powinni.
Ellefson dodaje:
Pod względem muzycznym robiłem inne rzeczy poza Megadeth, które uważam za dobre, bo zawsze przypominają mi, jak wyjątkowa jest moja rola w Megadeth. Gdy zaczynamy pracę nad nową płytą zespołu czy wyruszamy ponownie w trasę, to coś w stylu: „Wiesz co?! Jestem bardzo cenny dla Megadeth. Megadeth potrzebuje zarówno Dave’a, jak i mnie, aby tworzyć muzykę taką, jaka powinna być.
Cały wywiad możecie przesłuchać poniżej:
