Coria: Recenzja płyty „Teoria Splątania”

0

Niełatwe zadanie w Polsce mają zespoły grające szeroko pojętą muzykę rockową. Przyglądając się przemysłowi muzycznemu, z łatwością można zauważyć, że najlepiej sprzedają się proste, niewymagające skupienia utwory, które natychmiastowo trafiają do stacji radiowych i są wręcz przez nie do znudzenia wręcz katowane. Co mają więc powiedzieć zespoły, które właściwie nie są określone w konkretnym gatunku? Mowa o zdecydowanie bardziej alternatywnym brzmieniu, który nijak nie pasuje do formatu większości stacji w Polsce. Fakty są takie, że bez odpowiedniego wsparcia, szanse na wyjście z podziemia są mniejsze, niż w przypadku romansu z muzyką popularną. Jak więc wypadł debiutancki album zespołu Coria, mając na uwadze powyższe przemyślenia? Bardzo dobrze, choć nie obyło się bez pewnych zgrzytów.

coria

‘Teoria Splątania’ zaczyna się wręcz progresywnie – spokojnymi gitarami i stonowaną solówką, przeradzając się w chwytliwy hardrockowy refren. Od razu należy pochwalić zespół za różnorodność. W przypadku dosyć długiego albumu, jak na współczesne standardy, nie ma miejsca na nudę i monotonię. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Jest mocno, progresywnie, a przy tym z delikatną nutą pop. Jeśli słuchaliście singli, po odsłuchaniu całości możecie być bardzo pozytywnie zaskoczeni.

Coria postanowiła w pewien sposób podpuścić słuchaczy, oferując na start, wręcz poprockowy kawałek ‘Nie pozwól Mi” który zadowoli nawet najbardziej wymagających fanów tzw. ‘pościelówek’. Zaskoczenie – reszta albumu to totalnie odmienne brzmienie. Wygląda na to, że subtelne uśmiechy w stronę radia pozwoliły zespołowi na zyskanie słuchaczy, którym być może spodoba się prawdziwe oblicze Corii. Oczywiście, znajdziemy tutaj także kilka innych ballad, nie są one aż tak przesłodzone, jak w przypadku singla. Momentami można odnieść wrażenie, jakby słuchacz przeniósł się do wczesnych lat 90’. Klimat jest zdecydowanie jednym z największym plusów albumu. Sporo tutaj naleciałości z hard rocka, momentami gitary brzmią jakby Coria wkroczyła w melodyjną ścieżkę progresywną. Solidna mieszanka kilku gatunków na pewno dodaje walorów ‘Teorii Splątania’.

Słów kilka należy wspomnieć o wokalu. Momentami ma się wrażenie, jakby zespół w swoim graniu nie do końca kierował się śpiewaną melodią. Idealnym przykładem jest utwór ‘Defibrylacje’. Zwrotki jeszcze brzmią solidnie, ale refren wręcz się prosi o coś zdecydowanie bardziej agresywnego. Jeden utwór oczywiście nie skreśla wokalisty – barwa Tomasza Mrozka jest ciepła i przyjemna dla ucha, sprawdza się przy wolniejszych momentach albumu.

Większych zarzutów nie można mieć także do kwestii technicznej. Jak na pierwszą płytę, jest zaskakująco dobrze. Zazwyczaj debiutującym kapelom brakuje brzmieniowej głębi, między innymi ze względu na ograniczone możliwości finansowe. Tutaj, na szczęście, problem ten jest właściwie niezauważalny. Większych uwag nie zanotowałem – perkusja brzmi niestandardowo, i to chyba największa niespodzianka tego albumu, gitary, delikatnie wygładzone, w cięższych utworach dają radę, a kiedy trzeba pobujać, uspokajają się i przenoszą nas w krainę subtelności.

Na samym wstępie wspomniałem o tym, że płyta nie uniknęła kilku problemów. Jest to dopiero pierwszy album i zrozumiałe jest, że chłopaki robią wszystko, by móc zaistnieć na rynku, ale warto przemyśleć w pełni, jak chce się dalej poprowadzić karierę. Nie chodzi o nagłe porzucenie inspiracji, ale o uwypuklenie tego, co chce się grać. Bo czasem zbyt duża mieszanka, może się okazać wybuchowa, mimo, że zdecydowanie wypada na plus.

Nie zmienia to jednak faktu, że „Teoria Splątania” jest zdecydowanie udanym albumem, który warto nabyć i chociaż raz przesłuchać, by przekonać się, że debiutanci mogą zaoferować ciekawą muzykę, która nie jest nastawiona na czysty zysk, a zawiera emocje. A to jest bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach.

1. Przebudzenie
2. Nie pozwól mi
3. Weteran
4. Droga
5. Sen boga
6. Efuzja
7. Osiem
8. Czerń i biel
9. Inny świat
10. Niepokój
11. Defibrylacje
12. Nie ma jutra
13. Niepokój (radio edit)
14. Nie pozwól mi (radio edit)
15. Efuzja (radio edit)

coria_teoria_splatania_metalmind_productions

Wyro(c)k

75%
75%
2 Minutes to Midnight

Swoją ocenę wpisz w komentarzu:
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    8
  • Brzmienie
    7
  • Repeat Mode
    8
  • Oceny czytelników (5 głosów)
    8
Udostępnij to

O autorze

Mofo

Music 4 life. Zwolennik odsłuchiwania całych albumów. Pasjonat odkrywania nowych rejonów muzycznych. Maniak koncertowy - miesiąc bez koncertu jest miesiącem straconym.