Sinister: Recenzje płyt “Aggressive Measures” i “Afterburner”

0

Najlepszym wyróżnieniem zarówno dla producentów jak i zmagających się z nimi w studiach artystów, jest zainteresowanie albumem znacznie przekraczające jego nakład. Dotłoczenia jeszcze świeżych krażków, przytrafiają się każdemu, odnoszącemu nawet niewielki sukces zespołowi, natomiast weterani gatunku wciąż nawet po dziesięcioleciach, potrafią oczarowywać kolejne pokolenia reedycjami swoich nagrań. Jednak czy ponowne wydawanie płyt, które mają zaledwie 8 i 16 lat oraz które nie są ani klasykami, ani debiutantami ma sens? Jeżeli chodzi o „Aggressive Measures” i „Afterburnera” holenderskiego Sinister, ich wznowione wydanie jest więcej niż pożądane, szczególnie w czasie, gdy metalowa ekstrema przeżywa drugą młodość za sprawą „The Satanist” Behemotha i „Blood Mantry” Decapitated.

Sinister: Recenzje płyt "Aggressive Measures" i "Afterburner"

Wybór płyt, które Metal Mind Productions dokonało spośród bogatej dyskografii niderlandzkich death metalowców jest po prostu świetny, bo choć „Aggressive Measures” i „Afterburner” są mocno osadzone w swoim gatunku, to reprezentują go na dwa, zupełnie odmienne sposoby. W tym pierwszym zdecydowany nacisk położono na rytmikę oraz surowość, natomiast wydawnictwo z 2006 roku posiada więcej melodyki i zabawy samplami. Reedytowane krążki umożliwiają nam również porównanie brzmienia dwóch, nowych-starych line-upów sprzed zawieszenia działalności Sinistera i na pierwszym krążku po jej wznowieniu.

„Aggresive Measures” rozpoczyna się od niewiele ponad minutowego intra, które swoim klimatycznym spokojem sprawia, że następujący po nim tytułowy kawałek zasadza słuchaczowi dotkliwego kopa. Furia z jaką Aad Kloosterwaard atakuje perkusję, nieludzko szybkie blasty i pulsująca niczym krew w naszych wypełnionych adrenaliną skroniach podwójna stopa, dosłownie łamią kręgosłup. Wściekłością garom nie ustępują wiosła nagrane przez Barta van Wallenberga, które brzmią niczym rój rozwścieczonych trzmieli. I poza dosłownie paro sekundową wstawką gitarową na cleanie, cały album to surowe i obdarte z jakichkolwiek upiększeń granie, którego tempo spowalnia tylko po to, by zaserwować nam masywny, deathowy groove (‘Blood Follows The Blood’, ‘Chained In Reality’).

Co ciekawe podczas ponad 30-minutowego nagrania ani na chwilę nie słyszymy najmniejszego prześwitu w istnej ścianie dźwięku podobnie jak na „The Satanist” Behemotha, lecz podkreślić należy, że Sinisterowi udało się to osiągnąć bez sięgania po wstawki orkiestrowe. Również basowy growl Erica de Windta przywodzi na myśl kolejne porównanie do rodzimego zespołu Vader i fanom Petera na pewno przypadnie do gustu ten krążek, a w szczególności utwór ‘Into The Forgotten’. Jedyną rzeczą która może nieco razić jest brzmienie gitary basowej Alexa Paula, które totalnie zostało przykryte barytonem wioseł. I nawet gdy w takim kawałku jak ‘Chained In Reality’ perkusja oraz gitary pozostawiają nieco miejsca na niskie tony, to brzmią one nieco zbyt bagnisto i pociągle.

„Afterburner” wita nas solidnie trzepiącym kawałkiem ‘The Grey Massacre’, którego nazwa idealnie oddaje to co w nim słyszymy. Nasz umysł zostaje przepuszczony przez gęste sito ostrych jak brzytwa blastów, łamanych temp i rozwrzeszczanych na slayerowską modłę gitar. Także już w pierwszym kawałku zdecydowanie bardziej słyszalny jest bas, czego brakowało na „Aggressive Measures”. Partie grane przez Alexa Paula nie dudnią i nie zlewają się z wiosłami, przyjemnie mrucząc, bądź agresywnie biczując jak choćby w ‘Altruistic Suicide’. Pozytywne zmiany zaszły też jeżeli chodzi o gitary, których ścieżki nabrały bardziej thrashowego charakteru (‘Afterburner’), epickiej melodyki (mandolinowe kostkowanie w ‘Flesh Of The Servant’, bridge w ‘Men Down’) i jeszcze wolniejszego i cięższego groove’u (‘Presage Of The Mindless’). Dodatkowo ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie sampli z głosem speakera wiadomości (‘Afterburner’) czy cytatami generała George’a Pattona (‘Men Down’), podkreślającymi wydźwięk oszczędnych, ale mocnych tekstów.

Jednak to co na „Afterburnerze” jest najciekawsze to zmiany w składzie zespołu. I tak Aad Kloosterwaard pełniący dotychczas rolę perkmana, wskoczył ze swoim gradłowym growlem za statyw mikrofonu, za garami zasiadł Paul Beltman, a wioślarza zastąpił… dotychczasowy basista Sinister Alex Paul, nagrywając zarówno ścieżki elektryków jak i niskich tonów. Co ciekawe, zmiany w line-upie nie tylko nie zmieniły oryginalnego brzmienia kapeli, lecz wzbogaciły je o zapożyczone z innych gatunków elementy. Fenomenem całej sytuacji jest fakt, że pomimo mniejszego blastowania i większego rozbujania utworów, „Afterburner” jest kwintesencją tego, co w death metalu najlepsze.

Podsumowując reedycje „Aggressive Measures” oraz „Afterburnera” poleciłbym zarówno fanom Złowieszczego ze względu na ich świetną jakość, jak i deathowcom oraz thrasherom, którzy jeszcze nie mieli okazji zostać pozamiatanymi przez holenderskich muzyków. Jeżeli wolicie zabawy z rytmem w stylu „Blood Mantry” Decapów to sięgnijcie po „Aggressive’a”, z kolei „Afterburner” porwie tych, którzy poza sieczką poszukują energetyzujących melodii i rozśpiewanych wioseł. Te dwa krążki to Piękna i Bestia death metalu.

1. Intro („The Upcoming”)
2. Aggressive Measures
3. Beyond The Superstition
4. Into The Forgotten
5. Enslave The Weak
6. Fake Redamption
7. Chained In Reality
8. Emerged With Hate
9. Blood Follows The Blood

1. The Grey Massacre
2. Altruistic Suicide
3. Men Down
4. Afterburner
5. Presage Of The Mindless
6. Into Submission
7. The Riot Crossfire
8. Flesh Of The Servant

Sinister: Recenzje płyt "Aggressive Measures" i "Afterburner"

Sinister: Recenzje płyt "Aggressive Measures" i "Afterburner"

 

Wyro(c)k

78%
78%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    8
  • Instrumentarium
    8
  • Brzmienie
    7
  • Repeat Mode
    8
  • Oceny czytelników (2 głosów)
    6.8
Udostępnij to

O autorze

materonin

Sierżant rezerwy, spawacz i wokalisto-basista kapeli Heat Affected Zone. Jestem wyznawcą Dio oraz zwolennikiem grania, słuchania, podnoszenia i picia ciężkich rzeczy. Żeruję w mosh pitcie i wciągam kofeinę. "Second sun is rising to eclipse the first" STAY HEAVY! \m/