Nomad w polskim podziemiu nowością nie jest. Panowie działają już od 1994 r., wydając po dwóch latach debiutanckie demo „Disorder”. Od tego czasu nagrali już kilka krążków długogrających i mam nadzieję, że na tym nie poprzestaną. Jak na undergroundowy zespół przystało, muzyka jaką tworzą, oscyluje między death i black metalem. Do pełni szczęścia brakuje mi jedynie thrashowego klimatu, no ale wiadomo, nie można mieć wszystkiego. Chociaż kto wie? Czy Nomad oprócz klasycznych schematów, niesie za sobą coś więcej, coś co wyróżnia go spośród innych składów ogranych w tej stylistyce? Czas się przekonać!

„Tetramorph” jest mocno inspirowane czterema żywiołami, zatem całość powinna dawać niezłego kopa. I daje! Transowe riffy, zróżnicowane tempa i doskonale przemyślane aranżacje, są tym, co zdecydowanie świadczy o wysokim poziomie grupy. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Ścierające się ze sobą klasyczne schematy z niebanalnymi melodiami nadają kompozycjom niepokojący klimat, szczególnie w 'Tetrawater’. Groteskowy wręcz wstęp przeradza się w melodyjną całość, która dodatkowo okraszona jest krzykami i tłumionym wręcz, gardłowym wokalem. Brutalność ale i jednoczesna delikatność sprawia, że wydawnictwo mocno zapada w pamięci i pozostawia, jak mniemam pożądany niedosyt.
Zamykający EPkę 'Tetraearth’ jest już bardziej przytłaczający. Wolniejsze tempo napędzane jedynie przez perkusję, dodaje ciężkości oraz specyficznej brutalności. Nie męczy ona jednak, zatem spotkanie w świecie wykreowanym przez kapelę, jest niebywale przyjemne. W twórczości Nomad bardzo słyszalne są naleciałości takich kapel jak Immolation czy Nile, ale indywidualny duch zespołu wciąż pozostaje i nie daje o sobie łatwo zapomnieć.
„Tetramorph” jest świetną zapowiedzią longplaya’a, który mam nadzieję ukaże się jak najszybciej. Ci z Was, którzy nie lubią się nudzić powinni zapoznać się jak najszybciej z tym krótkim, ale jakże treściwym wydawnictwem. Zespół z tak dużym dorobkiem i który reprezentuje tak wysoki poziom, nie powinien pozostać obojętny. Jeśli wciąż macie wątpliwości, czy warto poświęcić 15 minut swojego czasu, by oddać się muzyce Nomad – nie miejcie ich, zróbcie to!
2. Tetrawater
3. Tetrafire
4.Tetraearth
Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- Pierwsze wrażenie8
- Instrumentarium9
- Wokal8
- Brzmienie9
- Repeat9
