Ghost: Recenzja EPki “Popestar”

0

Od premiery ostatniej płyty Ghost, zatytułowanej „Meliora”, minął już ponad rok i trzeba przyznać, że był to bardzo dobry okres dla zespołu. Pozytywne reakcje krytyków i nagrody, z Grammy dla ‘Cirice’ na czele udowadniały, że grupa jest w znakomitej formie. Trzeci krążek zdawał się godzić fanów debiutu, którym brakowało ciężaru na „Infestissumam” z tymi, zdaniem których nieco lżejsze szaty pasowały muzykom. W efekcie „Meliora” była regularnie uwzględniana w zestawieniach najlepszych albumów 2015 roku i w oczach wielu słuchaczy przejęła tytuł najwybitniejszego osiągnięcia w dyskografii zespołu. Grupa jednak nie miała w planach spoczęcia na laurach. Latem tego roku zapowiedziano kolejną EPkę. Na 3 dni przed jej premierą otrzymaliśmy przedsmak wydawnictwa w postaci ‘Square Hammer’, która to kompozycja okazała się jedynym autorskim utworem na „Popestar”. Nie sposób więc uniknąć porównań do poprzedniej EPki, „If You Have Ghost”, na którą również składały się interpretacje dokonań cenionych przez Ghost wykonawców. Jak w tej konkurencji wypada najnowsze dokonanie zespołu? Oto recenzja mini albumu „Popestar”.

Fana grupy powitają znajome dźwięki, bowiem pierwszym utworem jest stanowiący zapowiedź EPki ‘Square Hammer’. Kompozycja jest utrzymana w nieco bardziej popowych klimatach, niż materiał z płyty z ubiegłego roku, niemniej nie jest to mankamentem numeru, szybko zdobył moją sympatię pomimo faktu, że raczej preferuję utwory unikające ścisłych, przebojowych schematów. Jest to kolejna wizytówka stylu Ghost, melodycznego i nieskomplikowanego, choć nierzadko nagradzającego uważanie wsłuchującego się odbiorcę. Jedyny nowy utwór skomponowany przez muzyków grupy ale wystarczy, by dowieść że wciąż nie wyczerpali pomysłów.

Kolejne utwory na „Popestar” to już covery. Zaczynamy od ‘Nocturnal Me’, oryginalnie napisanego przez Echo and the Bunnymen. Niemałym zadowoleniem zareagowałem na ten tytuł na liście utworów, ponieważ jest to jeden z najlepszych utworów na albumie „Ocean Rain”, choć być może nie ten najpopularniejszy. Ghost do tej pory nie zawodził coverami, nie inaczej jest i tym razem – ich wersja jest bardzo elegancka, zwraca uwagę przede wszystkim zaskakującym, delikatnym refrenem. Udało się zachować charakterystyczny nastrój kompozycji. Nieźle wypadają również ‘I Believe’ i ‘Missionary Man’, jednak tutaj pojawia się pierwszy zarzut wobec tego nagrania. Słuchając bowiem ‘Crucified’ na poprzedniej EPce natychmiast sprawdziłem wersję oryginalną, co skądinąd wiązało się ze sporym zaskoczeniem, ponieważ Ghost diametralnie zmienił charakter tego utworu. Te dwa utwory na „Popestar” nie budzą podobnej ciekawości, owszem, wciąż nie jest to odgrywanie kawałków bez własnego wkładu, jednak tym razem mam wrażenie, że nie zaiskrzyło między zespołem a utworami, na które postawiono. Nie zarzucę tego jednak numerowi zamykającemu nagranie – ‘Bible’ wypadło bardzo dobrze, brzmi tak naturalnie, jakby była to kompozycja muzyków Ghost. Doskonale zaimplementowano charakterystyczny styl Szwedów, nadano sporo charakteru nieco płaskiemu oryginałowi, w efekcie EPka otrzymała outro lepsze, niż „Meliora”, które w porównaniu do zamykającego drugą płytę ‘Monstrance Clock’ było nieco rozczarowujące.

Ghost

„Popestar” to wydawnictwo raczej z góry skierowane do stale powiększającej się grupy oddanych fanów zespołu, spragnionych jakiejkolwiek nowości od Ducha. Oni zdecydowanie powinni być zadowoleni,  to 23 minuty fajnego materiału, no i nowa kompozycja, budząca spory apetyt na następny album zespołu. Nie spodziewam się jednak, że słuchacze, których nie zainteresował materiał zawarty na „If You Have Ghost”, zareagują na tę EPkę bardziej pozytywnymi wrażeniami. W 2013 roku udało się bowiem zagrać utwory innych wykonawców tak, że brzmią jak flagowe numery Ghost. Tym razem są to jedynie covery, na których odciśnięto wyraźnie własne piętno. Pozycja obowiązkowa dla wiernych miłośników grupy. Dla reszty to ciekawostka, której można dać szansę czekając na kolejną płytę. Na koniec pozwolę sobie jeszcze zaznaczyć jakość okładki – jest to kolejna praca Zbigniewa Bielaka, z którym Ghost współpracuje już parę lat, efekty pozwalają mieć nadzieję, że potrwa jeszcze przynajmniej parę kolejnych lat, bo są to naprawdę dobre prace, uzupełniające celnie wizerunek zespołu i klimat płyty.

1. Square Hammer
2. Nocturnal Me
3. I Believe
4. Missionary Man
5. Bible

ghost popestar

Wyro(c)k

75%
75%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    8
  • Instrumentarium
    7
  • Brzmienie
    8.5
  • Repeat Mode
    6.5
  • Oceny czytelników (4 głosów)
    7.3
Udostępnij to

O autorze

Patryk Kowalski