Clawfinger: Recenzja płyty „Life Will Kill You”

0

Metal Mind Production pokusiło się niedawno o wydanie limitowanych reedycji płyt z katalogu Nuclear Blast. Wśród wznowionych albumów znalazł się między innymi „Life Will Kill You” nieistniejącego już szwedzkiego zespołu rap metalowego Clawfinger. Wypuszczony po raz pierwszy w 2007 roku, jest ostatnim krążkiem zespołu przed jego rozpadem w 2013 roku.

clawfinger1

Zarejestrowany materiał obejmuje 11 kompozycji. Większość z nich oparta jest na chwycie stosowanym już na poprzednich płytach muzyków, czyli opieranie utworów o ciężkie riffy, melodyjne, chwytliwe refreny oraz rapowane wstawki. Tych ostatnich jest jednak znacznie mniej w stosunku do wcześniejszych dokonań. Pojawiają się także liczne industrialne elementy, wprowadzający ciekawy klimat np. w intro do ‘The Cure and the Poison’. Zaskakują też orientalnie brzmiące sitary w ‘Final Stand’ czy smyczkowe wejście do singlowego ‘The Price We Pay’. Są to jednak tylko ozdobniki, urozmaicające ciężkie, gitarowe kompozycje.

Bardzo ciekawie prezentuje się utwór ‘Little baby’ z zaangażowanym tekstem mówiącym o pedofilii. Niepotrzebny dodatek stanowią tu tylko niezbyt udane kobiece wokalizy. Prawie cały track opiera się na elektronice, aby dopiero pod koniec eksplodować z ciężkim, agresywnym brzmieniem. Zupełne przeciwieństwo stanowi ‘Prisoners’, z rewelacyjnym gitarowym riffem, którego nie powstydziłby się sam maestro Wylde i niemal skandowanym rapem Zaka Tella. Interesujący jest również utwór tytułowy, oparty na prostym, marszowym rytmie.

Niestety, po przesłuchaniu około połowy płyty, zaczyna ona nudzić. Utwory stają się mniej zróżnicowane, a kompozycje po prostu nie porywają. Budzi dopiero finałowe ‘Carnivore’, jeden z mocniejzych punktów na płycie. ‘It’s Your Life’ można uznać za wypełniacz, podobnie ‘Falling’ czy ‘None the Wiser’. Zarzuty można też mieć wobec tekstów, które, choć niosą podniosłe przesłania, popadają momentami w banał. Średnio się spisują również wokale, które, mimo balansowania na granicy rapowania i śpiewu, mają we wszystkich utworów podobny flow i charakter.

Na plus zaliczyć jednak należy produkcję płyty. Brzmienie jest klarowne, nowoczesne i głębokie. Wszystkie instrumenty wpasowują się barwą w charakter kompozycji, czy to tajemnicze akordy w ,The Cure and The Poison’ czy gitarowa ściana uderzająca nas po bębenkach usznych w outro ‘Little Baby’. Elektroniczne wstawki nie są przesadzone, a spośród nich najlepiej prezentuje się ‘Where can we go from here’.

Wydawnictwo kończące karierą szwedzkiego Clawfinger ma momenty gorsze i lepsze. Jest ono przyzwoite, ale nic ponad to. W gusta fanów zespołu płyta powinna trafić, jeżeli zaś ktoś nigdy nie czuł tych klimatów, „Life Will Kill You” jego zdania nie zmieni.

1.’The Price We Pay’
2. ‘Life Will Kill You’
3.’Prisoners’
4.’Final Stand’
5. ‘None the Wiser’
6. ‘Little Baby’
7. ‘The Cure and the Poison’
8. ‘Where can we go from here’
9.’It’s Your Life’
10.’Falling’
11.’Carnivore’

life-will-kill-you-clawfinger

Wyro(c)k

65%
65%
Highway to Hell

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    6
  • Instrumentarium
    7
  • Brzmienie
    8
  • Repeat mode
    5
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Vincent13

Miłośnik gitary pod każdą postacią, otwarty na różne gatunki muzyczne- od bluesa i funku po progresywny metal. Rok bez Woodstocku uważa za rok stracony. Poza muzyką zakochany w kinie, powieściach Agathy Christie i dziełach Beksińskiego.