Niedawno dowiedzieliśmy się od Steve’a Kudlowa z Anvil, jak wyglądały jego wspólne imprezy z Lemmym. Teraz frontman kanadyjskiego zespołu zdradził, że w przeszłości otrzymał propozycję dołączenia do szeregów legendarnego Motörhead. Miał zastąpić na tym stanowisku Eddiego Clarke’a, którego relacje z Lemmym po wydaniu „Iron Fist” były dosyć napięte. Kudlow jednak nie przyjął tej propozycji, ponieważ wraz z Anvil byli w trakcie pisania materiału na ich trzecią płytę „Forged In Fire”, na której ukończenie byli obciążeni kontraktem. Gitarzysta wyjawił przyczyny swojej decyzji Rock City:
Nie mógłbym grać w dwóch zespołach jednocześnie. To było niemożliwe. Nie żałuję tej decyzji aż do chwili obecnej. Lemmy uszanował moją nieugiętość, ponieważ to była jego główna filozofia. Wtedy powiedział: „Dogadalibyśmy się bez żadnych problemów, ponieważ jesteśmy bardzo do siebie podobni”.
Anvil rozpoczął niedawno wspólną trasę koncertową wraz z Udo Dirkschneidrem, podczas której odwiedzą już 10 marca warszawski klub Progresja Music Zone. Kapele będzie także headlinerem amerykańskiej trasy, która odbędzie się w maju i w czerwcu. Koncerty te są związane z wydaniem przez zespół ich najnowszej płyty „Anvil Is Anvil”, która ukazała się 26 lutego dzięki wytwórni SPV GmbH.
