Ostatnio przez Polskę przetoczyła się prawdziwa nawałnica, która siała zniszczenie w niektórych miastach naszego kraju. Jej sprawcą był Witchmaster, który ruszył na trasę pod hasłem „XX Years Of Violence & Blasphemy”. Zespołowi w tej destrukcji towarzyszyły dwie inne ekipy: Brüdny Skürwiel i Embrional, pomagając osiągnąć jeszcze większą skalę zniszczeń. Ci, którzy wybrali się na któryś z koncertów tej objazdówki, doświadczyli zapewne na własnych rogach i kopytach niezłego łojenia.
Na pewno tak się stało w Poznaniu, kiedy to 18 stycznia U Bazyla – a gdzieżby indziej – rozpętał się prawdziwy metalowy sztorm wypełniony ogniem, dymem i siarką. Reprezentacja Bydgoszczy, w której składzie znalazł się autor tej relacji, zgodnie stwierdziła, że warto było się wybrać, ponieważ tamten wieczór obfitował w iście (nie)miłe dla uszu fana metalu dźwięki. Jednak po kolei.
Jako pierwszy na scenie pojawił się Brüdny Skürwiel ze swoją równie brudną i nieokrzesaną muzyką. Thrash/black metal bez żadnych udziwnień i kompromisów nieźle kopał zadki. Przyznam, że na żywo kwartet wypada świetnie. Takie granie mi pasuje, więc tym bardziej chłonąłem ich brzydkie utwory, racząc się przy tym złocistym napojem – i nie, nie była to jakaś wymyślna herbata. Moje uszy zostały zdeprawowane, bo nie mogło być inaczej. Każdy kawałek zaserwowany z dużą ilością brudu i mocy idealnie się do tego nadawał. W końcu to metal z undergroundu, a nie twórczość z przytupem dla miłośników piosenek biesiadnych. Poza tym widać, że zespół nie goni za sławą i medialnym szumem mając to wszystko gdzieś. Oni grają coś, co kochają swymi czarnymi sercami. Jak będziecie mieli okazję zobaczyć ich na żywo, to skorzystajcie z tej okazji. Brüdne wrażenia gwarantowane.

Kolejnym siewcą zniszczenia był Embrional. Tutaj klimat nieco się zmienił w stosunku do poprzedników. Techniczny death metal z rejonów Immolation, Morbid Angel i innych podobnych grup zabrzmiał potężnie. Zaznaczę jednak, że Embrional ma własny styl. Nazwy, które wymieniłem wcześniej, służą jako odnośniki i nie należy się spodziewać, że gliwiczanie grają dokładnie tak samo. Byłby to błąd. Ta trasa była też dobrą okazją do promowania przez zespół swojego najnowszego albumu „Evil Dead”, który premierę miał na początku stycznia. Ich występ był naprawdę świetny. Gęsta i techniczna muzyka musi dobrze zabrzmieć i w tym przypadku tak się stało. Było selektywnie i jak wspomniałem wyżej – potężnie. Instrumentaliści pokazali prawdziwy kunszt i udowodnili, że polski death metal ma się dobrze i że przy okazji trzeba się z nimi liczyć. Człowiek radował się, obserwując jak gitarzyści i basista zwinnie przebierają paluchami po gryfach, perkusista gra skomplikowane rytmy, a wokalista, i gitarzysta jednocześnie, swoim growlem zwala z nóg. Pełen profesjonalizm. Embrional ma konkretny cel w tym, co robi i dokądś zmierza. I jak dalej podąży w wytyczonym przez siebie kierunku, to może daleko zajść – czego chłopakom szczerze życzę.

Po dwóch bezlitosnych atakach dokonanych przez Brüdnego Skürwiela i Embrional nadszedł czas na przyjęcie kolejnej dawki decybeli. Sprawcy całego zamieszania z Witchmaster postarali się, żeby zapewnić publice odpowiednią i potężną ich dawkę. Zatem nie było zmiłuj się. Każdym dźwiękiem i utworem zespół sprawiał porządny ból i łomot. Bezlitosne strzały w postaci takich utworów jak chociażby: ‘Witchmaster’, ‘Satanic Metal Attack’, ‘Necromancer’, ‘Masochistic Devil Worship’ czy ‘Antichristus ex Utero’ masakrowały zgromadzonych U Bazyla, nie dając im na chwilę wytchnąć czy – o zgrozo – błagać o litość. To nie muzyka dla słabeuszy, więc o takiej możliwości nie było nawet mowy. Ta horda stworzycieli wszelkiego plugastwa również zabrzmiała rewelacyjnie. Dzięki temu był prawdziwy ogień i moc. A zagrany na bis ‘Fuck Off And Die’ dobił wszystkich tak, żeby nie mieli oni co zbierać i na długo zapamiętali rzeź, którą zgotował im Witchmaster. I to było coś, na co warto było przyjechać i w tym uczestniczyć. Jak będzie okazja, to z chęcią wybiorę się ponownie, żeby doświadczyć kolejnej inwazji na moje uszy i nie tylko. Polecam wam to także, jeśli siedzicie w takich klimatach.

To był udany wyjazd i koncert. W ten sposób spędzony wieczór to ja rozumiem. I żeby takich było więcej, bo takiej dawki metalu nie można sobie odmówić.
Za zdjęcia dziękuję Marcinowi Domańskiemu. Nie są one może najlepszej jakości, ale przecież na koncert jedzie się w pierwszej kolejności dla muzyki, a nie robić wypasioną sesję fotograficzną. Także proszę o wyrozumiałość w tej sprawie.
![Witchmaster, Embrional, Brüdny Skürwiel: Relacja z koncertu w Poznaniu U Bazyla [18.01.2019]](https://deathmagnetic.pl/wp-content/uploads/2019/01/Witchmaster-1024x768.jpg)