Lee Kerslake, perkusista, który był odpowiedzialny za partie na płytach „Blizzard of Ozz” i „Diary of a Madman”, jest nieuleczalnie chory. Według jego własnych słów pozostało mu jedynie 8 miesięcy życia.

To rak prostaty, który przeniósł się na resztę mojego ciała. Teraz mam raka kości, który jest złośliwy. Doktorzy dają mi około ośmiu miesięcy życia, ale będę walczył cały czas. Pięć lat temu dawali mi cztery lata, więc to daje ci pojęcie. Nie tylko mam raka kości – mam też łuszczycę, łuszczycowe zapalenie stawów i szmery w sercu. Tak jak powiedziałem, będę walczył i nie można powiedzieć co się stanie – może pojawi się jakiś nowy lek i będę eksperymentował, jeżeli to utrzyma mnie przy życiu. Przeżyłem tak długo i cały ten czas miałem raka, ale pokonywałem go, bo muzyka sprawiała, że walczyłem.
Kerslake wraz z Bobem Daisleyem od lat mają pretensję do Ozzy’ego i Sharon Osbourne’ów o to, że nie uwzględnili ich praw autorskich przy pracy nad dwoma legendarnymi albumami Ozza. Kerslake wobec werdyktu lekarzy po raz ostatni postanowił zwrócić się do Sharon:
Wszystko jest już przebaczone i zapomniane. Ostatnio napisałem do Sharon i Ozzy’ego osobisty list prosząc ich o przesłanie platynowych płyt za „Blizzard of Ozz” i „Diary of a Madman”, bym mógł powiesić je na swojej ścianie zanim umrę. Jest to na mojej liście życzeń.
Mam nadzieję, że dojdzie do porozumienia i powiedzą tak. Zostałem praktycznie bankrutem gdy przegrałem sprawę z Sharon i Ozzym w sądach. Kosztowała mnie setki tysięcy i musiałem sprzedać dom i wtedy zachorowałem… Ale platynowe płyty za te albumy byłyby fantastyczne… Powiedziałbym, że pomogłem stworzyć te albumy.
Oprócz grania z Ozzym Lee Kerslake był także muzykiem Uriah Heep. Nagrał z nimi 16 albumów.
https://www.youtube.com/watch?v=vy1V5LHXWbg
