Amerykański zespół znany jest z niesamowitej energii, którą zarażają fanów na każdym koncercie. Chad Smith zdaje sobie jednak sprawę, że upływający czas im nie sprzyja. W rozmowie z Eddiem Trunkiem opowiedział o planach na przyszłość.
Jechaliśmy kiedyś po koncercie vanem i nagle Flea zapytał „Jak myślicie, jak długo jeszcze będziemy grać?”. Odpowiedziałem, że nie mam pojęcia. Chcę nagrywać nowe albumy, ciągle kocham je tworzyć. Jednak jeśli chodzi o trasę…Nie wiem, czy będziemy w stanie to kontynuować. Trzech z nas ma 54 lata. Josh ma 38 lub 39 – to młody chłopak. Nie wiem, czy możemy ciągle grać tak długie trasy. Rok, półtora – tak to zwykle u nas wygląda. To dobre pytanie. Przy następnym albumie i promującej trasie pewnie usiądziemy i zapytam „Może zrobimy to tak, jak kiedyś?”. Wiem, że Metallica tego dokonała.
James ma swój rytuał 50 koncertów rocznie. O to chodzi. To maraton, a nie sprint. W ten sposób odwiedzenie całego świata zajmuje więcej czasu. O to właśnie chodzi, Wszyscy chcą cię zobaczyć. To wielkie szczęście, ale także pożeracz czasu. Wszyscy mamy rodziny i inne sprawy. Nasze priorytety nieco się zmieniły. Coś co funkcjonuje dobrze w twojej kapeli, u innych może nie wypalić.
Jednak jesteśmy bardzo wdzięczni, że ludzie ciągle chcą przychodzić na nasze koncerty i uwielbiamy wykonywać muzykę na żywo. Nie wiem, jak będzie wyglądała przyszłość.
