Wokalista amerykańskiego zespołu w rozmowie z Metal Injection opowiedział o najlepszym jego zdaniem kawałku Lamb of God.
Prawdopodobnie jest to 'King Me’. To poniekąd policzek w moją twarz, bo ma wiele intymnych, osobistych odniesień do przeszłości tego zespołu i mojego życia, jako członka podziemnej sceny.
Myślę, że wyszedł naprawdę dobrze. Słowa były dość samokrytyczne i samoświadome. Kiedy słucham tego utworu, to uwielbiam jego brzmienie, operowy głos i fakt, że przypomina mi, abym nie brał siebie zbyt poważnie.
