W obozie Black Sabbath było w ostatnich tygodniach niespokojnie. Najpierw Bill Ward wydał oświadczenie, w którym skomentował sprawę swojego niedoszłego powrotu do zespołu i skarżył się na niezgodne z prawdą słowa Ozzy’ego. Wokalista nie czekał długo – ostro zareagował na post Billa, zarzucając mu, że dobrze wiedział, iż z powodów zdrowotnych nie jest w stanie nagrać albumu i jechać w trasę. Panowie, zamiast zachować się stosownie do swojego wieku i zakończyć kłótnię, toczyli jeszcze przez jakiś czas rozmowy na internetowych łamach.
Po co ten wstęp? Pomimo całego zamieszania i ostrych słów ze strony wokalisty i perkusisty, Black Sabbath nie daje za wygraną. W niedawnym wywiadzie, udzielonym na festiwalu Monsters of Rock, Ozzy Osbourne zdradził, że zespół wyruszy w 2016 roku w swoją ostatnią trasę:
Plan jest taki, że w przyszłym roku wyruszymy w ostatni tour Black Sabbath, po którym nastąpi koniec.
Zapytamy o różnicę w graniu koncertów ze swoją solową kapelą, a Black Sabbath, wokalista odpowiedział:
W przypadku Black Sabbath jestem częścią zespołu, z którym dorastałem, wszyscy dobrze znamy swoje temperamenty… Wiesz, na co możesz sobie pozwolić, a na co nie. To mimo wszystko całkowicie inny typ muzyki od mojego materiału solowego – bardzo wolny i ciężki. No i Tony Iommi – to mistrz metalowych riffów, nie da się go przebić.
Zajęło nam 45 lat, aby zdobyć nr 1 na listach ze swoim albumem (chodzi o ,,13″ z 2013 roku – przyp. red.). Byłem zafascynowany tym, co wymyślił Tony, biorąc pod uwagę fakt, że przy tworzeniu tego krążka zmagał się z nowotworem. Teraz ma się świetnie. Cały czas wymieniam się z nim wiadomościami.
Ozzy mówił wcześniej, że Black Sabbath ma też zamiar nagrać ostatni, pożegnalny album studyjny. Jeśli wszystkie plany zespołu dojdą do skutku i grupa wyruszy w trasę, to miejmy nadzieję, że będzie nam dane zobaczyć pionierów heavy metalu w Polsce.
Całą rozmowę z Osbournem przeczytacie poniżej:
