Ozzy Osbourne, choć rozpoczął swoją pożegnalną trasę koncertową „No More Tours 2”, nadal zdaje się wmawiać nam, że wcale nie kończy kariery. Nauczeni doświadczeniem (mowa tu o jego pierwszym pożegnaniu ze sceną w 1992 – „No More Tours ”) jesteśmy w stanie mu uwierzyć. Kto wie ile części trasy jeszcze nas czeka?
Książe Ciemności podzielił się swoimi przemyśleniami na temat emerytury, oferując nam jak najbardziej zrozumiałe wyjaśnienie:
To, co przestaję robić, to to, co robię teraz, czyli ciągłe jeżdżenie po świecie. Chciałbym, żeby ludzie zrozumieli, że nie idę na emeryturę. Czy to przez mój zły angielski akcent? To się nazywa „No More Tours”, a nie „No More Tours Ever”.
Osbourne, który przez ostatnie kilka lat koncertował z Black Sabbath, powiedział, że „nie bawił się zbyt dobrze” na ostatniej trasie z zespołem.
Spędziłem w Sabbath dziewięć lub dziesięć lat, a przez trzydzieści byłem z dala od nich. Z nimi jestem po prostu wokalistą, a u siebie robię to, co chcę robić. Nie podobało im się to, że jestem Ozzym. A kim mam, do cholery, być?
