W długim wywiadzie dla BraveWords Dave Mustaine odniósł się nieco do Metalliki i Wielkiej Czwórki, zwłaszcza w ujęciu jej obecności w Stanach. Tłumaczenie odpowiedzi na nie, jak również skrótowe umówienie najważniejszych części wywiadu (np. dotyczących nadchodzącej płyty Megadeth, obecnego line-upu i in.) wewnątrz.

– Zauważyłem, że na nowym wydaniu Peace Sells deluxe edition box Lars Ulrich z Metalliki napisał co nieco na okładkę. Czy było to również częścią procesu uzdrawiania, bo przez wiele lat wydawaliście się nie mieć dla niego nic prócz nienawiści?
Nie sądzę, żeby to [co mówisz]było trafne.
– Cóż, w prasie były liczne donosy o tym, że Dave powiedział to, a Lars to i nic z tego nie było nazbyt pozytywne, a na pewno nie miłe we wzajemnym odniesieniu.
Cóż, w tym wiele rzeczy określiłeś trafnie, ale szkopuł w tym wszystkim polega na tym, że nie ma w tym 100% prawdy. Istniały stosunki między nami w prasie, a obok mieliśmy swoje prywatne stosunki, w których spotykaliśmy sie i mówiliśmy, 'hej stary, co porabiasz? Jak się masz? Chodźmy na piwo.’ Widywaliśmy się i robiliśmy takie rzeczy. Rozmowy, w których uczestniczyliśmy w prasie wyglądały tak, 'Lars powiedział to’, a ja na to, 'on tego nie powiedział.. Żartujesz sobie ze mnie? On to powiedział?’ I zwykle było to coś starego, albo ludzie mówili to, żeby antagonizować, bo lubili patrzeć, jak mnie coś boli. Bawiło ich mówienie rzeczy, które mnie raniły. Musisz najpierw zwracać uwagę na źródło. Kto, przy zdrowych zmysłach, wyszedłby z tematem kłótni między nami po tej całej pracy, jaką włożylismy w zrealizowanie Wielkiej Czwórki.
– Do tego miałem zmierzać… Wielka Czwórka. Pytanie nie miało być negatywne, a miało raczej przygotować stół pod rozmowy o Big 4, która jest czymś, czego fani głośno domagali się od ponad 20 lat i zajęło trochę czasu, by im to dać. Więc, jakie to uczucie dzielić razem scenę i dawać fanom to, czego chcą i jeśli szczęście dopisze, przyjechać z tym do Stanów?
Cóż, już to przywieźliśmy do Stanów.
– Jedna data, po czym dajecie koncert na Yankee Stadium we wrześniu, ale czy będzie pełna trasa po Stanach?
Nie sądzę. Uważam, że aby zrobić coś takiego, musiałbyś mieć wspierającą to trasę, ale gdy Metallica gra swoje koncerty (tak wynika z mojej rozmowy z Larsem), to lubią robić to tak, że są w trasie 2 tygodnie, a potem 2 poza (aby spędzić czas ze swoimi dziećmi). Nie stać nas na to, więc gdy my robimy trasę, robimy 5 tygodni na trasie i 2 poza, musielibyśmy wybierać czas pomiędzy i nie wiem, czy do tego może dojść. Po drugie, nie wiem, czy Stany są gotowe na trasę Big Four. Zobaczymy jak to pójdzie z tym wszystkim na Yankee Stadium, ale uważam, że uderzyliśmy w obie strony kraju całkiem nieźle. Pokazanie się tu na Palm Desert było naprawdę świetne, bo było to epicentrum Kalifornii w naprawdę świetnej okolicy i sądzę, że w pojawieniu się na stadionie Yankesów fajne jest to, że będziemy „the house that Ruth built” [domu, który zbudował (Babe) Ruth – tak często mówi się na ten stadion odwołując się do grającego na nim niegdyś, najsłynniejszego baseballisty – red.]… Pomyślałby ktoś kiedyś, że zagramy na Yankee Stadium? Grał na stadionie baseballowym w 1999r., gdy graliśmy w Bank One Ballpark z Black Sabbath z Ozzym. To było New Year’s Evil. To było nawet fajne, ale to nie stadion Yankesów.

Pozostałe odpowiedzi:
– O nowej płycie:
Neguje, jakoby miał powiedzieć, że zapowiedział, iż nowy album będzie szybszy i ostrzejszy niż cokowliek, co wydali. Podobno w wywiadzie w Guitar World – przyjął to tylko do wiadomości i odpowiadał dalej.
Potwierdza, że zakontraktowane z wytwórnią mają 12 utworów, ale skomponowali 13, aby upewnić się, że 12-stka, która trafi na płytę, będzie możliwie najlepsza. Wyszło tak spontanicznie, gdyż mieli kawałek, który miał w sobie świetną partię, zbyt dobrą, by ją po prostu wrzucić gdzie indziej. Zbudowali więc dookoła niej utwór, ale nadal mieli pozostałość z pierwszej wersji. Mieli już 12, ale postanowili wykorzystać to, co zostało do zrobienia 13-stego. Nie nagrali jednak wszystkich 13. Wybiorą 12, wykończą je i te trafią na płytę.
httpv://www.youtube.com/watch?v=8TfZHas3MYo
’Sudden Death’ odniosło wielki sukces, zaowocowało dla Megadeth wielkim szacunkiem w świecie gier komputerowych. Roadrunner pozwoliło na umieszczenie kawałka na nowej płycie, zaś zespół otrzymał propozycję zrobienia kolejnego na potrzeby innej gry dużego wydawcy. Chodzi o 'Never Dead’ – trailer gry z fragmentami przypominamy poniżej. Mustaine grał go swoim dzieciakom i słysząc go po raz pierwszy wdały się między sobą w małe pogo robiąc 'whoaaa’, gdy kawałek przechodzi w drugą część. Wiedział więc, że coś w tym jest, że czas najwyższy, żeby muzyka sprawiała, by nasze wewnętrzne dziecko robiło „whoooa”, zamiast słuchać znów czegoś, co robi już 40-50 innych kapel. Dawno jego zdaniem nie było dobrej płyty na rynku. Przywołuje tu przykład 'Appetite For Destruction’ GN’R i temu podobnych, że nie da się zapomnieć chwil, gdy się ich słuchało, gdzie się wtedy było, etc., podczas gdy dziś płyty jakby wpadały w środek lasu – pojawiają się i znikają.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=4uwn5lbKaIc
Nowa płyta to nie próba uchwycenia najlepszych lat zespołu. Nigdy tego nie próbował – nigdy z góry nie określał, że album ma być szybki, albo szybszy od poprzedniego, wolny i ciężki, albo koncepcyjny, bo takiego jeszcze nie ma w dorobku. Nigdy nie wiadomo, co wyjdzie. W chwili udzielania wywiadu akurat Shawn Drover skończył nagrywać swoje partie i 12 kawałków jest gotowych. Shawn i Dave już ustabilizowali między sobą proces twórczy i piszą nawet razem teksty.
– O ew. graniu Peace Sells.. w całości w ramach jubileuszu:
Nie wie, czy taką trasę zrobi, bo ostatnim razem (Rust In Peace) zbiegło się to z nową płytą i była to duża trasa. Przez rok grali tylko RIP + nowe rzeczy, a nie o to chodzi. W tym roku znów tak jest (jubileusz + nowy album) i nie chciałby, żeby to się znów zbiegało razem. W innym wywiadzie dopuszczał za to możliwość zrobienia czegoś krótkiego w tym stylu na jesień.
– O aktualnym składzie:
Gdyby Shawna poznał na początku, Megadeth nie miałoby nigdy innego perkusisty. David jest wspaniały, a Chris nie wymaga zbyt wiele 'w obsłudze’. Jest jak broń masowego rażenia. Nigdy go nie widzisz. Jest tam, gdzie powinien i gra jak z innej planety. Nie robi problemów, jest oddany pracy, jest jak cyborg, jak jakiś kosmita z przyszłości grający na gitarze. Chciałby, aby taki skład pozostał już na zawsze, bez obrazy dla preferencji fanów na przestrzeni lat. Nadal jednak przyjaźni się z niektórymi z dawnych czasów, a z innymi nadal nie i nie bez powodu. Wszyscy jednak pomogli mu dotrzeć w to miejsce i jest im wdzięczny. Wszyscy byli w pewnym momencie dla siebie braćmi.
– O Peace Sells..
Na początku nie wiedzieli, czy zespół przetrwa. Wspomina imprezę z okazji wydania płyty – wypożyczyli 2 limuzny. Po imprezie chciał wrócić do domu, ale na zewnątrz stałą tylko jedna. Chris Poland odpowiedział mu, że zabrała ją jego dziewczyna, za co Dave po wymianie słów kopnął go w twarz. Tak się wtedy zachowywali i gdy ludzie mówili o nich, że są niebezpieczni, to dlatego, że byli kurewsko niebezpieczni.
Z pewnością może zmienić w pewnym momencie zdanie co do 'The Conjuring’ i będą je znów grali na żywo. Póki co ma wątpliwości, bo czarna magia itd. zrujnowała mu poniekąd życie i nie chciałby w tym momencie, kierując się w stronę duchowości, do tego wracać.
