Motörhead wydał następujące oświadczenie w związku z niedawną śmiercią byłego gitarzysty, Michaela „Würzela” Burstona:
Jesteśmy głęboko zasmuceni i potwierdzamy, że nasz wieloletni przyjaciel Würzel zmarł w sobotę w swoim domu. Würz popijał Guinnessa (irlandzkie piwo) i opowiadał dowcipy, wtedy dostał ataku serca; przynajmniej wiemy, że umarł z uśmiechem na twarzy.
To beznadziejne, że słowami nie potrafimy wyrazić tego, co czujemy, w takim razie wszystko inne niż „do dupy”, „okropnie”, „bardzo nam smutno”, tego nie wyrazi. Przeżyliśmy razem wiele wspólnych chwil, a to co on zrobił dla Motörhead było nieprawdopodobne.
Swoje zdanie wyraził też frontman, Lemmy Kilmister:
Würzel był moim przyjacielem i bratem, już nigdy nie będziemy się razem śmiać, nie będzie mnie opieprzał albo… nie będzie robił czegokolwiek. To jest totalnie do dupy.
