Osoby, które nie mają pojęcia o muzyce metalowej, tak zazwyczaj postrzegają jej fana: pijak i ćpun zjadający koty na cmentarzu. Jest jeszcze wiele innych określeń, które – delikatnie mówiąc – do miłych nie należą. Jednak wielu muzyków i miłośników metalu nie pasuje do tych wyobrażeń. Jednym z nich jest Mille Petrozza – lider Kreator.
W wywiadzie dla fińskiego kanału Rauta Petrozza zapytany o to, jak utrzymuje wysoki poziom energii, biorąc pod uwagę, że nie ma już 25 lat, odpowiada:
Wydaje mi się, że to muzyka sprawia, że jesteś młody i świeży. I bycie zdyscyplinowanym, żeby nie zatruwać więcej organizmu. Nie robię już tego – czyniłem to, kiedy byłem naprawdę młody. Dzisiaj to joga, zdrowa żywność i weganizm. Chcę to utrzymać aż do starości. Sądzę, że to jest klucz.
Petrozza i inni podróżujący wykonawcy przyznają, że bycie koncertującym muzykiem, który chce jednocześnie zachować zdrowy tryb życia, nie zawsze jest łatwe. Spędzanie wielu godzin dziennie w autobusie, życie na walizkach i pobyt w hotelach sprawiają, że o utrzymanie zdrowia toczy się ciągła walka. Mimo to Mille nie chce zmuszać młodszych kolegów z zespołu do swojego stylu życia.
Powinieneś sam się przekonać. Nie mówię: zrób to, czy tamto. Każdy powinien robić to, na co ma ochotę. Oto moja filozofia: po prostu idź, zrób coś i przekonaj się sam. Możesz myśleć, że będąc młodym, czujesz się niepokonany – jesteś mocny i możesz brać narkotyki, pić wszystko, cokolwiek to jest. A kiedy się starzejesz, myślisz: człowieku, to nie jest tego warte. Kiedy piję to i następnego dnia mam kaca – więc dwa dni stracone (śmiech). To jest dla mnie stanowcze „nie” (śmiech). Rób, co chcesz, ale bądź ostrożny. Nie chcę prawić kazań. Nie chcę narzucać mojego stylu życia innym ludziom.
Mille Petrozza skończył w grudniu ubiegłego roku 50 lat. I ciągle jest w doskonałej formie. Oby tak dalej.
Kreator wystąpi 13 grudnia w warszawskiej Hali Koło wraz z Dimmu Borgir, Bloodbath i Hatebreed.
