Nadszedł moment, by przedstawić Wam tłumaczenie ostatniej części obszernego artykułu z ostatniego wydania czasopisma Revolver. Chętnie poznamy Wasze opinie po lekturze.

„Żyć znaczy Umierać”
Doświadczywszy bliskości śmierci w czasach „St. Anger”, największy metalowy zespół świata powraca z nowym poczuciem celu i zabójczym nowym albumem.
Wiesz, było trochę walki o pozycję, mówi Hetfield o radzeniu sobie z pewnymi zagadkowymi wskazówkami Rubina.
Och, on mówi coś a ja się z tym nie zgadzam. Nie zrobiłbym tego w ten sposób. Skąd on wie? On nie wie co to metal. Mówi nam: „To jest metal, to nie jest metal”.
Ulrich dodaje:
W kilku momentach musieliśmy przejąć stery, i czujemy, że to jest dobre. Czujemy, że możemy na tym polegać gdy jest taka potrzeba. Ja i Hetfield potrafimy wstać i pokazać: „Nie zadzieraj z Metalliką”, bo gdy przychodzi co do czego, Metallica to my.
A jeśli kiedykolwiek powątpiewano w tożsamość Metalliki ? i jej dalsze istnienie ? to teraz wydają się one niekwestionowalne; jak przyznaje Ulrich, Metallica „to my”: on, Hetfield, Hammett i Trujillo, nie tylko zespół, ale i rodzina ? taka, która już niejedno przeszła, a teraz jest mocniejsza i silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Zaczepka przed koncertem w Basement zdaje się to potwierdzać ? ?Ssiecie, chłopaki? pewnie nie byłoby takie zabawne w czasach Some Kind of Monster, i pewnie skończyłoby się kłótnią, a nie śmiechem.
Wiesz, to niesamowite, że po 27 latach wciąż się dogadujemy,
mówi Ulrich,
to, że siedzimy w tej samej szatni ? a wciąż używamy wspólnej szatni ? bierzemy prysznic jeden po drugim; to znaczy, zastanów się nad tym, te wszystkie straszne opowieści o zespołach których członkowie nie potrafią nawet być w tym samym mieście. Chodzimy razem na kolacje, razem wychodzimy z domu. Siadamy i rozmawiamy ze sobą. To jest naprawdę cool. Ale nie analizuj zbytnio kwestii prysznica. Widzę do czego zmierzasz. Cholerni James i Lars pod prysznicem. Ci kolesie… zawsze wiedziałem, że są pieprzonymi gejami? śmieje się. ?To naprawdę rzadkość i doceniamy to. Nie jest to jakiś kolejny poziom psychopaplaniny, albo gadka w stylu ?odnalazłem Boga?.
Muzycy dostrzegają różne przyczyny obecnej harmonii ? trzeźwość wokalisty, dołączenie lekkoducha Trujillo, to, że zostali rodzicami, ale wszyscy wskazują na St.Anger jako kluczowy element, nawet jeśli jednemu czy drugiemu nie leżał brak solówek albo wspólne pisanie tekstów.
James:
St.Anger musiał się wydarzyć. To było rozbieranie murów. Coś jakby przegrupowanie. Czas bezbronności; byliśmy bezbronni między sobą i sprawdzaliśmy, jak bezbronnym można się stać jednocześnie narażając się na to, że ktoś się zakradnie i walnie cię w brzuch gdy nie patrzysz.
Przetrwawszy trudne czasy, Metallica może poświęcać uwagę swej poszerzonej rodzinie: fanom. A tutaj, w Basement, mimo że zespół rozdziera malutką przestrzeń, w powietrzu dominuje rodzinna atmosfera. Między piosenkami muzycy żartują ze sobą i fanami, przybijając piątki i rozdając butelki wody. A może to nie jest woda ? Hetfield rzuca fanowi żłopiącemu płyn: ?Jesteś pewny że to woda? To chyba ma lekko żółty kolor.? Hetfield wywołuje też Rona z Nowego Jorku, którego przypomina sobie ze stu innych występów. A może ta intymna, rodzinna atmosfera wcale nie jest niespodzianką; jakby nie patrzeć, przyszło około 150 najbardziej oddanych fanów, a to jest przecież pieprzone Basement.
Tym, co zaskakuje, jest to, że ta atmosfera przenosi się na koncert, który Metallica daje następnego dnia ? tym razem są główną gwiazdą Bonnaroo Music Festival w pobliskim Manchester w stanie Tennessee, i występują przed 80 tysiącami ludzi. Dawny festiwal hipisowski gości w tym roku nie tylko Metallikę, ale zespoły takie jak Pearl Jam, Mastodon, the Sword, gwiazdę rapu Kanye West, żeński zespoł kowerowy Lez Zeppelin, i chyba najdziwniejszy support jaki miała dotąd Metallica ? komika Chrisa Rocka. Gdy po kilku kawałkach Hetfield pyta publiczność o to, kto jeszcze nie widział Metalliki na żywo, prawie wszyscy podnoszą ręce do góry (poza, oczywiście, Ronem z Nowego Jorku, którego dostrzegamy na telebimach, stojącego w pierwszym rzędzie, przed samym środkiem sceny). Najwyraźniej, nawet największy metalowy zespół świata wciąż ma fanów, których może przyjąć do swej rodziny. Pod koniec ostatniego kawałka, ?Seek and Destroy? (przy którym widzimy dwie dziewczyny skaczące na hula-hop), Hetfield mówi do publiczności: ?Metallica was kocha, Metallica was kocha?, i jasno widać, że uczucie jest odwzajemniane, a poszerzona rodzina Metalliki została przed chwilą ? w rzeczy samej ? poszerzona o przynajmniej kilka tysięcy szczęśliwych dusz.

