Ulrich Lars udzielił wywiadu The Rolling Stone, a w nim opowiedział o postępach nad nową płytą Metalliki, swojej chęci do grania rzadkich kawałków na trasie „By Request” i nie tylko. Tłumaczenie tradycyjnie znajdziecie w dalszej części.
O nowym albumie Metalliki:
Ciężko harujemy. Zajmujemy się riffami i składaniem ich w utwory. Nie robimy tak, że piszemy jeden kawałek, a potem wpadamy kolejnego dnia i robimy następny. Po prostu pracujemy nad riffami i sekcjami, łączymy riffy, tempa i nastroje.
Siedzimy nad tym raz po raz przez większą część roku. Zagramy te koncerty latem, a potem naprawdę przystopujemy [ze wszystkim]. Powiedziałbym, że przed nami końcówka meczu.
Niebawem zaczniemy rozmawiać o tym, kto będzie producentem tej płyty. Nie zaczęliśmy jeszcze nagrywać. Zaszliśmy jednak daleko w procesie komponowania.
O tegorocznych koncertach:
Nie odbyliśmy rundy po letnich festiwalach w Europie od 2 lat. Mieliśmy swój własny festiwal [Orion] przez ostatnich parę lat, ale z uwagi na problemy z harmonogramem postanowiliśmy zrobić rok przerwy [my natomiast pamiętamy informacje o jego finansowej klapie w USA – red.].
Obecną trasę zwiemy „Metallica By Request”. Posiadacze biletów mogą wejść na stronę i głosować na każdy z utworów Metalliki, jaki kiedykolwiek został nagrany. Jest ich ze 145, czy jakoś tak. Gramy 17 najwyżej notowanych. To niezła zabawa.
O tym, że fani wybierają głównie utarte 'hity’:
Mówiąc najzupełniej szczerze, czasami chciałbym, aby głosowali na jakieś naprawdę rzadkie kawałki. Uwielbiamy grać rzeczy nie do pomyślenia.
Wygląda na to, że gdy będziemy w maju w Helsinkach, może zagramy „Frayed Ends of Sanity” z …And Justice For All. To dla nas naprawdę ekscytujące. Poza tym St. Anger zdobył dużo głosów w Niemczech, więc będziemy mieli okazję pograć trochę tych utworów tam. To będzie naprawdę dobra zabawa. Chcemy mieszać setlisty na ile to tylko możliwe.
Nigdy wcześniej nie graliśmy „The Frayed Ends of Sanity”. Będziemy musieli usiąść i ograć go przez godzinę, czy dwie. Wozimy ze sobą wszędzie salkę prób. Daj nam godzinę i możemy nauczyć się każdego kawałka ze swojego katalogu. Lubimy robić dziwaczne setlisty i zmieniać je na ile to możliwe, ale w 2014r. to fani wybierają numery.
Czy zagrają w USA na tej samej zasadzie?
Najważniejsze po koncertach w Europie to zrobić nową płytę. Potem możemy wrócić do domu i pograć to i owo w Ameryce. Jeśli nie nastąpi to za rok, to w 2016r.
