Teksty Metalliki: o bólu istnienia Jamesa Hetfielda – cz.2

21

“St. Anger” – album

Wielu myśli, że ten album to jedna wielka choroba Jamesa / zespołu, ale gdy nieco poczytać, się wgryźć co nieco, okazuje się, ze wcale nie. Tak się po prostu przyjęło, z resztą wydaje się to usprawiedliwione w zw. z tym, co działo się z nimi wszystkimi działo. Jednak wiele interpretacji to zwykłe spekulacje fanów bez żadnego oficjalnego potwierdzenia. Należy pamiętać, że teksty pisane są na końcu, a wtedy James miał już całe bagno za sobą, a zespół znów był razem i miał się dobrze, w zasadzie nie inaczej jak obecnie. Poza tym teksty pisali w pewnej mierze razem, nie siedział jak zwykle w zaciszu sam, a trudno by inni pisali o nim. Skupmy się więc na tym, co wiadomo na pewno i rozwiejmy kilka mitów, przyglądając się tak dla pewności każdemu kawałkowi.

“Frantic”

To kawałek o wszystkich błędach całego zespołu, jakie popełnili na przestrzeni lat i o czasie zmarnowanym na rock n’ rollowe życie.

“St. Anger”

Wyjątek pierwszy, ostatni – James przyznał w jednym z wywiadów, że utwór mówi o jego walce z nałogiem.

Ciekawostka:

Pewnie już dawno zauważyliście, że w tekście pojawia się “Fuck it all and no regrets” i “I hit the lights..” – znajome z “Master of Puppets” i “Kill’Em All”, co może, choć nie musi, podkreślać powrót do korzeni.

“Some Kind of Monster”

James napisał tekst i opisał go Bobowi, że jest o “byciu jak Frankenstein” lub “jakiś rodzaj potwora” i stąd tytuł. Dlaczego napisał o byciu jak Frankenstein? Bo tak się czuł, a może po prostu lubi horrory, jak oni wszyscy z resztą? – Nie wiadomo.

“Dirty Window”

Niektórzy widzą to jako utwór o bliznach, jakie alkohol pozostawił w Jamesie, a które pozostaną mimo, iż jest już “czysty”. Metafora okna, które wewnątrz jest umyte, lecz na zewnątrz pozostaje jak dawniej pokazuje, że choć on się odmienił, inni z łatwością mogą dostrzec, że miał z sobą problemy. Jednak nic pewnego i choć brak alternatywnej, oficjalnej wersji, należy to rozumieć jako jeden z wielu utworów “o kimś” raczej niż “o Jamesie” – to jego tekst i jego przemyślenia, ale być może jest to jedynie inspirowane własnym doświadczeniem, nie stanowi zaś celowego opisu samego siebie.

“Invisible Kid”

Tekst o dzieciaku-odludku (płeć nieznana) cierpiącym w swoim pokoju wskutek zaniedbania i samotności. Pasuje do Jamesa? Pasuje. A do ilu jeszcze dzieciaków pasuje? No właśnie. Niektórzy przypuszczają molestowanie (“suspicious of your touch” – “podejrzliwy wobec twojego dotyku”), ale nic mi nie wiadomo, by James miał tę nieprzyjemność. Wskazuje się również na zbieżność tekstu z definicją syndromu średniego / środkowego dziecka, ale o tym poczytajcie już sami. To w każdym razie również nie dotyczy Jamesa.

“My World”

Tutaj ciężko nawet o dobrą spekulację. Schizofrenia przewija się najczęściej. Wiadomo na pewno, że alkohol schizofrenii nie wywołuje (przynajmniej nie na etapie, z którego jest jeszcze odwrót), jak również to, że mamy brak wytłumaczenia ze strony zespołu. Co mądrzejsi przyznają, że tekst jest tak pokręcony, że nie mają pojęcia, o co chodzi.

“Sweet Amber”

To dobry przykład na masową pomyłkę – nie ma on ukrytego alkoholowego podtekstu (który dla wielu jest przecież taki oczywisty, no bo co innego może znaczyć w tytule “bursztyn”, skoro taki właśnie kolor ma piwo?). W książce pt. “This Monster Lives: The Inside Story of Some Kind of Monster” czytamy, że bodźcem do napisania tekstu był konflikt z wytwórnią, która zmusiła chłopaków do nagrania jakichś reklamówek dla sponsorów, o ile chcieli pozostać w dobrych relacjach z owym wydawcą (taki szantażyk). Wierzchnia warstwa tekstu mówi o dziewczynie o wyjątkowo toksycznej osobowości.

“The Unnamed Feeling”

Kawałek o uczuciu, jakie się ma na skraju samokontroli. Po prostu kolejny “ogólny” kawałek. Gdyby James napisał go wcześniej, nikt by go do Jamesa nie przyklejał.

Ciekawostka:

Nickleback w utworze “Throw Yourself Away” (wydanym ledwie kilka miesięcy później) użył podobnego riffu, co intro w “The Unnamed Feeling”, za co został mocno skrytykowany. Czy rzeczywiście? :

 

“Purify”

Już z tytułu bije symbolika “oczyszczenia”. No to już mimo braku potwierdzenia można przypisać Jamesowi.. ale czy na pewno? Wszak mówią też, że dotyczy całego zespołu, który niniejszym zrzuca z siebie warstwę rozrzutności, niepotrzebnej przesady, przerostu formy nad treścią, jaką prezentował w czasach S&M. I bądź tu mądry.. Nic pewnego.

“All Within My Hands”

Tutaj już bardziej osobiście. Choć nie znalazłem potwierdzenia, interpretacje fanów zbieżne są z pewnymi pół-oficjalnymi źródłami (nota bede jednak tworzonymi przez fanów), mówiącymi, że utwór dotyczy Jasona, którego kochali tak bardzo, że aż ranili. Fragment “Slap you round and round” ma odnosić się do złego traktowania, jakie mu serwowali w pierwszych latach współpracy. Jednak niestety – nic pewnego. Inni odnoszą to tylko do Jamesa i jego ciemnej strony utożsamiającej miłość z kontrolą, co jest bardzo prostym, bo dosłownym rozumieniem. Możemy jedynie w jakąś wersję uwierzyć, lub wymyślić własną.

Tak więc jedynie o utworze nr 2, tj. “St. Anger” wiemy na pewno, iż wiąże się z bólem istnienia Jamesa. A co nam przyniósł “Death Magnetic”?

Jedno jest pewne:

“The Unforgiven III”

Utwór został umieszczony na płycie na zdecydowany wniosek Jamesa, dla którego wiemy, że jest bardzo osobisty. Powiedział on dla The Sun, że

Zabiera mnie na wyższy poziom. Jeżeli jest jakiś utwór, którego miałbym słuchać 100x z rzędu, to byłby ten.

Z kolei dla “The Guardian” stwierdził, iż utwór mówi o tym, że

nie możesz wybaczyć innym, zanim nie wybaczysz sobie.

Są jednak tacy, którzy twierdzą, że to prośba o wybaczenie do Dave’a Mustaine’a. I co tu więcej mówić…

Teksty których utworów (z omówionych w artykule) najdobitniej wyrażają ból istnienia Jamesa? (max. 2 odpowiedzi)

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Do zobaczenia w kolejnej części “Utwory Metalliki”.

1 2
Udostępnij to

O autorze

Avatar