Metallica jakiś czas temu postanowiła wykorzystać współczesną technologię do odświeżenia brzmienia swoich pierwszych albumów. Remasteru doczekały się „Kill’ Em All” oraz „Ride the Lightning”, a już niedługo tego zaszczytu doczeka „Master of Puppets”. Jednak największe kontrowersje wciąż budzi „…And Justice for All”, czyli album, na którym nawet najwięksi audiofile nie usłyszą basu.
Producent tego albumu – Flemming Rasmussen – w rozmowie z Alphabetallica odpowiedział na pytanie, dlaczego na 4. studyjnej płycie Metalliki nie słychać gitary basowej.
Steve Thompson i Mike Barbiergo, którzy byli inżynierami dźwięku, zrobili naprawdę świetny mix, który brzmiał bardzo dobrze i był pełen basu. I możecie mi uwierzyć, że gitara basowa na „…And Justice for All” brzmiała znakomicie. Jason starał się udowodnić, że może zastąpić Cliffa Burtona i mu dorównał.
Ma inny styl, ale równie wysoki poziom. Słyszałem te ścieżki basowe i brzmiały świetnie, Jason zrobił swoją robotę. Jednak później Lars z Jamesem weszli do studia, odsłuchali materiał i kazali ściszyć bas kilkukrotnie. Potem znowu odsłuchali finalny efekt i ponownie powiedzieli, aby zdjąć kolejne 3 decybele z basu.
Nie mam pojęcia dlaczego to zrobili! Może wciąż nie mogli otrząsnąć się po śmierci Cliffa. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy wreszcie usłyszałem gotowy album. „Co do…co to jest?!” – to były moje pierwsze słowa. Ten album otrzymał po premierze sporo krytyki za to, jak mało przestrzennie brzmiał. Jest bardzo twardy, po prostu uderza cię prosto w twarz.
Myślę, że „…And Justice for All” był jednym z najbardziej wpływowych albumów metalowych w ostatnich 30 latach. Nagle wszyscy chcieli brzmieć podobnie. Z mocną perkusją. Za każdym razem, gdy słyszę ten album, to przepraszam za to, jak on brzmi. Jednak to nie ja go miksowałem!
Myślicie, że doczekamy się zremasterowanej wersji „…And Justice for All” z nową ścieżką basu?
