Ostatnimi czasy wokalista Metalliki porusza niełatwe tematy. Niedawno wypowiadał się na temat krytyki w Internecie. Teraz natomiast opowiada o najtrudniejszym wydarzeniu, jakiego doświadczył w swoim życiu jako prywatna osoba, ale także jako członek zespołu. W jednym z Q&A od fanów na takie pytanie odpowiedział:
Jako zespół dorastaliśmy razem. Tyle wspólnie doświadczyliśmy. Zdobywaliśmy razem świetne szczyty, ale też razem wpadaliśmy w doliny. Utrata Cliffa była dla nas bardzo, bardzo trudna. Powiedziałbym, że film „Some Kind of Monster” świetnie obrazuje ten naprawdę przytłaczający dla zespołu, ale też dla mnie osobiście czas. Myślę, że bycie szczerym w naszej muzyce, bycie szczerym wobec siebie jako artystów było bardzo pomocne. Muzyka jest taką świetną terapią. To, że moja ciemność mogła połączyć się z twoją i było to w porządku, wiele dla mnie znaczyło.
Niespodziewana śmierć jednego z członków zespołu bardzo dotknęła nie tylko grupę, ale także fanów. Niektórzy z nich twierdzą, że żaden basista Metalliki nigdy nie dorówna Cliffowi Burtonowi.
