Znamy przykłady artystów, którzy nie potrafią zachować do siebie dystansu i jak np. Axl Rose próbują usunąć z internetu wszystkie niekorzystne dla jego wizerunku zdjęcia. Jednak James Hetfield nie widzi nic złego w wygłupach i okazywaniu zwyczajnych, ludzkich niedoskonałości. Współzałożyciel Metalliki w programie „The Rubber Room” wypowiedział się o szczerości w jego zespole:
Nie boimy się pokazać naszej głupkowatej, zabawnej strony. Naszych błędów. Każdy je popełnia. Często coś spieprzymy, robimy złe inwestycje, złe rzeczy, ale wszystko z myślą o zrobieniu czegoś dobrego. Możesz zarzucać ludziom, co tylko chcesz, ale pod koniec dnia zdajesz sobie sprawę, że oni przynajmniej próbują do czegoś dojść. Zgadzam się, że świat jest zanieczyszczony przez nieprawdziwe, gówniane historie, których ludzie naprawdę nie powinni widzieć lub słyszeć. Oni chcą tylko waszych kliknięć. Wszystko zawsze kręci się wokół pieniędzy. My jesteśmy poza tym, bo gdybyśmy w tym utkwili, to by nas pożarło. Bycie uczciwym jest dla nas jak oddychanie. Myślę, że każdy człowiek sądzi, że tylko on ma rację. Jednak wtedy nie potrafimy się dogadać. Uważam, że powinna istnieć różnica zdań, ale próbujmy razem robić dobre rzeczy. Jak my w Metallice. Wszyscy próbują zranić kogoś, zamiast się zjednoczyć i razem podejmować dobre decyzje.
James opowiedział także o graniu z tą samą intensywnością pomimo upływu 35 lat:
To dla nas naturalne. W tym jesteśmy dobrze. Nie ma dla nas innego wyjścia. Nie jesteśmy zainteresowani życiem celebrytów. Jesteśmy odkrywcami i kochamy nasze życie artystów. Tworzymy muzykę, jakiej lubimy słuchać. To bardzo prosta sprawa.
Wśród fanów rozgorzała dyskusja o inspiracji w tworzeniu „Moth Into Flame”. Wokalista postanowił wyjaśnić tę kwestię:
Zainspirowała mnie historia Amy Whinehouse. Po obejrzeniu filmu dokumentalnego “Amy” byłem bardzo poruszony. Oczywiście mogę powiedzieć o wielu przypadkach, gdy sława jest narkotykiem, który prowadzi cię w nałogi. Zostajesz otoczony przez ludzi, którzy na wszystko odpowiadają ‘tak’ i tracisz kontakt z rzeczywistością. Nie jesteś już sobą. Zdaję sobie z tego świetnie sprawę. Oglądając ten film byłem bardzo smutny. Amy nie była pierwszą, ale też nie będzie ostatnią gwiazdą, która podąży tą drogą. W świecie heavy metalu było wielu ludzi, którzy też przeżyli takie historie. Nie jest to wyłącznie sprawa popkultury. Sława nie jest beztroska.
