Metal Hammer: Lutowe wydanie już w kioskach

0
Do sprzedaży trafił właśnie najnowszy numer magazynu Metal Hammer. Na okładce lutowego wydania pojawił się Megadeth, a w zasadzie Dave Mustaine bo w tej chwili te dwa hasła to przecież synonim. Dave jak to Dave, wierzy że nagrał najlepszy album od czasów zamierzchłych, wierzy w świat duchowy i kilka innych frazesów. Zresztą – przeczytajcie sami obszerny wywiad z muzykiem. Drugim tematem głównym jest Lemmy, zmarły niedawno lider zespołu Motorhead. Jak we wstępniaku tłumaczy redaktor naczelny:
Symbole rocka? Kilka od razu przychodzi nam na myśl: gitary Fendera i Gibsona, kapelusz Slasha, Jack Daniels i… no właśnie: Lemmy! Ten ostatni właśnie skończył pisać swoją historię. Niestety, nie będzie więcej studyjnych płyt Motorhead, nie będzie więcej koncertów na których będziemy mogli posłuchać oryginalnego wykonania ‘Ace Of Spades’, nie będzie już dłużej legendy ‘niezniszczalnego Lemmy’ego’. Pięć lat wcześniej pożegnaliśmy innego bohatera rockowego świata, bohatera który równie często był określany mianem ‘niezniszczalnego’… Teraz obaj Niezniszczalni – i Lemmy i Dio – grają już w innej, pozaziemskiej orkiestrze ale ich legenda będzie trwać. Więcej – myślę, że będzie rosła z każdym rokiem, z każdym przesłuchanym albumem na którym zagrali i zaśpiewali, z każdą opowiedzianą przez ojca synowi historią jak to przepięknie, magicznie, czadowo było na koncertach Motorhead, Black Sabbath czy Dio… Chwilo trwaj, jesteś piękna! Nigdy Was nie zapomnimy!
W najnowszym wydaniu znajdziecie też inne aktualne tematy: wywiad z Novym (ex Vader, Dies Irae), kilka słów od Delain, Voivod, Entombed A.D., Votum i Borknagar a na deser rozmowa z muzykami zespołu Katedra, która dzielnie niesie jeszcze nieśmiało rozbłyskająca w naszym kraju pochodnię vintage rocka…
Metal Hammer_2_2016
Udostępnij to

O autorze

MattMarduk

Uzależniony od muzyki. Każdej. Bez względu na gatunek. Chłonę wszystko - od miejscowego undergroundu, aż po światowe legendy metalu. Otoczony dźwiękami całą dobę pisuję, czytuję i poznaję. W życiu kieruję się słowami, które zostawił po sobie Cliff Burton: "Nie wypalasz się od szybkiego życia. Wypalasz się od powolności i znudzenia."