W czerwcu pojawiła się ponownie wydana debiutancka płyta Megadeth „Killing Is My Business… And Business Is Good – The Final Kill”. Zespół pod wodzą rudego lidera przygotował kolejną niespodziankę dla swoich fanów.
Tym razem jednak kultowy album Megadeth z 1990 r. nie ukaże się na srebrnym krążku tylko na cieszącym się w ostatnich latach coraz większą popularnością winylu. Wiadomość ta pewnie nie wywoła radości wśród zwolenników płyt kompaktowych, za to może wzbudzić ciekawość kolekcjonerów winyli.
Otóż będzie to limitowana do 3000 sztuk wersja „Rust In Peace” na przeświecającym niebieskim winylu. Wychodzi też na to, że znajdzie się na nim standardowa wersja albumu – bez żadnych bonusów. Płyta dostępna jest wyłącznie w The Sound Of Vinyl. Premeria nastąpi 28 września. Zainteresowanych odsyłam pod ten link.
„Rust In Peace” to bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt w dorobku Megadeth – ważna również dla thrash metalu, jak i muzyki metalowej. Na tym albumie po raz pierwszy zagrali gitarzysta Marty Friedman i perkusista Nick Menza (zmarły w 2016 r.). Grali oni w Megadeth prawie przez dekadę, przez co zespół miał ustabilizowany skład na dłużej, co w przypadku tej grupy jest ewenementem.
Dzięki „Rust In Peace” Megadeth wzniósł się na wyższy poziom artystyczny, zyskał uznanie szerszej publiczności, a album został nominowany do nagrody Best Metal Performance podczas gali nagród Grammy w 1991 roku.
A co ma do powiedzenia na temat tej płyty lider, Dave Mustaine? Na poniższym wideo wraca wspomnieniami do tego okresu:
