Dwie buntownicze, choć zupełnie różne postacie, wiekowa wokalistka i młody aktor, które łączy relacja z Metalliką, ostatnio wypowiedziały się o zespole:

– Jakie są twoje wspomnienia z nagrywania 'The Memory Remains’ z Metalliką?
Marianne:
Jedną z najlepszych rzeczy była pierwsza wiadomość, jaką dostałam na automatyczną sekretarkę w Irlandii: „Tu Lars z Metalliki (amerykański akcent)…” Nagraliśmy to w Dublinie, byłam wielką fanką. Ten album, tak sądzę, jest jednym z najlepszych. Kocham Metallikę.
– Czy poznałaś kiedykolwiek Metallikę od strony dżentelmeńskiej? Jeśli tak, to czy są dobrymi kompanami, czy są zupełnie bezwartościowi?
Marianne:
Metallica to niesamowici dżentelmeni. Pozostaliśmy bliskimi przyjaciółmi, zwłaszcza z Larsem i Jamesem. Uważam, że są genialni.
Na na na na, na na na…

Z kolei odtwórca inspirowanej Cliffem Burtonem roli Heshera, Joseph Gordon Levitt, sypnął ostatnio takimi cytatami:
„Dla każdej roli muzyka jest zawsze dla mnie ważna. W tym wypadku zdecydowanie słuchałem sporo Metalliki i The Misfits (…).
Mój starszy brat słuchał Metalliki. Odkryłem ich kiedy poznawałem cięższą muzykę. Wiedziałem, kim byli Guns N’ Roses i lubiłem ich, ale mój brat na to, „Metallica to jest to!’, spytałem, 'Mogę ich posłuchać?’, on na to tylko, 'Nie wiem, czy ci się spodoba, może być dla ciebie zbyt ciężkie.’ Wtedy chciałem ich oczywiście [jeszcze bardziej]usłyszeć! To było Ride The Lightning i spodobało mi się! Zapuściłem długie włosy, żeby móc do tego machać łbem.”
Dalej nazwał również Metallikę „Beatlesami metalu”.