Judas Priest: “Nie mógłbyś dostać bardziej klasycznego albumu, niż ,,Redeemer Of Souls”

0

5 maja Eddie Trunk, znany jako gospodarz programu “That Metal Show”, nadawanego na kanale VH1 Classic, przeprowadził wywiad z 3 członkami Judas Priest: Glennem Tiptonem, Robem Halfordem i Richiem Faulknerem. Sprawdźcie, co Judasi mieli do powiedzenia.

O ilości czasu, która była potrzebna na stworzenie najnowszego albumu studyjnego Judas Priest, ,,Redeemer Of Souls”:

Halford: 6 lat przeleciało w mgnieniu oka, ale w tym czasie nie odbyła się jedynie trasa ,,Nostradamus”, graliśmy również koncerty w ramach ,,Epitaph”. Potem weszliśmy w tryb pisania i stworzyliśmy ,,Redeemer Of Souls”. Więc nie przesiadywaliśmy w jednym miejscu, nie robiąc jednocześnie nic.

Tipton: To 18 albo 19 utworów – nigdy nie mogę tego zapamiętać – więc to duży kawał roboty. Ale sprawiało nam to radość. To powrót do korzeni Priestów. To klasyczny Priest.

Halford: Gdy zakończyliśmy “Epitaph” (trasa koncertowa odbywająca się w latach 2011-2012 – przyp. red.) cała nasza kapela wrzała od fanów i reakcji na nas, gdziekolwiek się nie pokazaliśmy. Jeśli poskładać by razem całą trasę “Epitaph”- staraliśmy się grać na koncertach utwory z każdego albumu, żyliśmy przez to całym życiem Judas Priest, wszystkie te dekady podczas jednego występu, noc po nocy podczas wędrówki po całym świecie. Uważam, że to wywarło na nas, jako muzyków, coś odwiecznego – tak powinno się dziać, gdy koncertujesz. Zdaliśmy sobie sprawę, że następny album powinien być naprawdę silny, pełen energii, ponieważ to nieustępliwe, te utwory są nieustępliwe.

O tym, czy muzycy wciąż mają dobre zdanie o albumie ,,Nostradamus”, po 6 latach od jego wydania:

Tipton: Tak. Jesteśmy całkowicie dumni z tego albumu. To było trochę zwariowane, to nie była rzecz, którą pewna mała grupa ludzi oczekiwała od Priest, może woleliby oni bardziej klasyczny album. Ale zrobiliśmy to teraz, w ,,Redeemer Of Souls”, który jest całkowicie klasyczną płytą Priestów. Prawdopodobnie ta sama grupa ludzi zmieni teraz zdanie i powie: “Chcielibyśmy, aby spróbowali oni czegoś trochę innego”. Nie możesz więc zadowalać wszystkich ludzi przez cały czas, albo niektórych ludzi przez pewien okres czasu, cokolwiek nie zostałoby powiedziane.
Podobało nam się pisanie ,,Nostradamusa”. Dużo rzeczy zostało wtedy zrobione na klawiszach, prawda?! Chcieliśmy zrobić concept album. Zawsze chcieliśmy zrobić coś, co będzie trochę inne, nigdy nie obawialiśmy się eksperymentowania i prób. Nigdy nie wiesz, w co się to obróci, ale musisz próbować tych rzeczy, a my jesteśmy bardzo dumni z tego albumu. I, powiem to jeszcze raz – małe grupy mówiące: “Chcemy bardziej klasycznego Priesta”. My ich słuchamy – musisz słuchać swoich fanów – i właśnie to zrobiliśmy. Nie mógłbyś dostać bardziej klasycznego albumu, niż ,,Redeemer Of Souls”.

Halford: Jeśli patrzysz z perspektywy czasu na takie zespołu jak Priest, widzisz ślad muzyki, jaki zostawiliśmy. Nie wydaje mi się, że moglibyśmy stworzyć tak świetny krążek jak ,,Redeemer Of Souls”, gdybyśmy nie mieli ,,Nostradamusa” jako punku odniesienia. To jak pomost do następnego miejsca. Staraliśmy się, aby każda płyta, którą stworzyliśmy, była odrębna, wyróżniała się na tle innej. ,,British Steel” nie brzmi jak ,,Stained Class”, ,,Stained Class” nie brzmi jak ,,Painkiller”, a ,,Painkiller” nie brzmi jak ,,Defenders Of The Faith”… Myślę więc, że wszystko miało swoje miejsce w czasie, zawsze posilaliśmy się tymi odrębnymi obszarami, w które wchodziliśmy z naszym metalem.

O tym, jak dołączenie gitarzysty Richiego Faulknera do Judas Priest zmieniło pogląd zespołu na przyszłość, po tym jak z kapeli odszedł jej założyciel, K.K. Downing:

Tipton: Richie dołączył do zespołu i bardzo go wzmocnił. Wszyscy jesteśmy z innego pokolenia niż to, z którego pochodzi Richie, więc jego dołączenie bardzo pobudziło cały zespół. Nie chodzi też tylko o to. Jego wkład, szczególnie w pisanie, jest niewiarygodny, ponieważ on pojawił się i wpasował, od razu znalazł swoje miejsce. Ale to z tego powodu, że Richie odrobił swoje zadanie domowe, zawsze był fanem Priestów. Słuchał Priest i wiedział, co musi wyłożyć na stół – wyłożył całkowicie prawidłowe rzeczy. Dzięki temu mamy nową perspektywę, aby patrzeć na różne sprawy, ale to wciąż Judas Priest.

O tym, czy po otrzymaniu pozytywnych reakcji na nowy skład Judas Priest zespół zmieni swoje zdanie na temat zaprzestania grania tras:

Tipton: Będąc całkowicie szczerym, zawsze mówiliśmy – tak naprawdę nigdy nie zmieniamy naszego zdania – że “Epitaph” będzie ostatnią światową trasą, którą zagramy, ale jednocześnie jest szansa, że kiedyś jeszcze wystąpimy. Mocno upieramy się przy swoim. Nie oszukiwaliśmy ludzi, mówiąc, że to nasza ostatnia trasa. To była nasza ostatnia trasa… Sama praca zabiera dużą część twojego czasu, a gdy wyruszasz w trasę, to wszystko pochłania kawał twojego życia. Jesteśmy na nowo pobudzeni naszym nowym albumem. Myślę, że to zmusza cię do pomyślenia dwa razy: “Jak mogłem tego zaprzestać? W jaki sposób tego zaprzestałem?” I to cię napędza. To napędzało nas przez 40 lat. I wciąż jesteśmy żywi… ledwo. Ale wciąż żyjemy.

Halford: Mówiliśmy to milion razy i powiemy to jeszcze milion razy- to wszystko zależy od fanów. Fani wciąż nas motywują. Nigdy nie ignorowaliśmy faktu, że bez naszych niesamowitych fanów nasze życie nie wyglądałoby tak jak teraz. Pod koniec trasy “Epitaph”, wracasz do domu pierwszy raz od prawie dwóch lat i myślisz o tych wszystkich świetnych emocjach. Bardzo ciężko jest wtedy powiedzieć: “To koniec tego. To koniec.” Skupiamy się więc na nowo i zamierzamy wrócić, ale nie na aż tak dużą skalę, jak wcześniej.

Na temat zaangażowanie Richiego w proces pisania ,,Redeemer Of Souls”

Faulkner: To był niesamowity zaszczyt, być częścią tego. Mam na myśli, że już pierwszego dnia, już w momencie, gdy zespół powiedział: “Wchodzisz w to. Masz tę robotę”, każda strona miała swój twórczy wkład. To nie sytuacja, gdy jest dwóch ludzi, którzy napędzają cały występ, a reszta jedynie stoi i gra – to tak nie wygląda. Były dyskusje na temat setlisty, zmiany utworów, produkcji… Już od samego początku to wyglądało jak twórcza rodzina.
Podczas trasy “Epitaph” miałem ze sobą sprzęt to nagrywania. Wracałem więc do szatni i spędzałem kilka godzin na tworzeniu riffów. Rob wystawił raz swoją głowę przez drzwi i powiedział: “Oh, co to? Co tutaj tworzysz? Mam co do tego pomysł.” Albo Glenn przychodził do pokoju ze swoją gitarą i mówił: “Mam ten riff. Czy mógłbyś go zagrać?”Byliśmy w trasie i tworzyliśmy riffy. I gdy nadszedł czas aby usiąść, zebrać się razem, wymienić pomysłami, to przy ,,Redeemer Of Souls” zaczęliśmy to robić wcześniej. Był to bardzo organiczny proces.

O pięciu bonusowych utworach, które nie pojawią się w zwykłej edycji CD:

Tipton: To same świetne kawałki. Powód, dla którego nie znalazły się one na zwykłej wersji albumu jest taki, że te 13 utworów, które wybraliśmy, jest bardzo zgodne z tym, co chcieliśmy zrobić – wydać bezspornie heavy metalowy krążek. Nie są one w żaden sposób lżejsze, ale mają inne odczucie, inną budowę. Nie chodzi tu o próbę zdarcia kasy od dzieciaków czy chęć zdobycia większych pieniędzy za specjalne wydanie. To kwestia tego, że te 5 kawałków zasłużyło na to, aby znaleźć się na swoim własnym CD i to właśnie zrobiliśmy.

O planach koncertowych Judas Priest:

Tipton: To coś w stylu: “Zobaczymy, jak to się potoczy”. Rozglądamy się nad zagraniem kilku koncertów na jesień – nie jesteśmy jednak pewni, jak wielkich i na jaką skalę.

Pełen wywiad możecie przesłuchać poniżej:

Glenn Tipton (Judas Priest): "Nie mógłbyś dostać bardziej klasycznego albumu niż ,,Redeemer Of Souls"

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

Headbang motherfucker.