Jim Root rozmawiał niedawno ze Sweden Rock Magazine. Gitarzysta Slipknota mówił o Paulu Grayu oraz jego śmierci i odpierał zarzut, jakoby zespół nie zadbał odpowiednio o swojego kompana.
Z kolei wdowa po Grayu, Brenna, zeznała w sądzie podczas rozprawy o nieumyślne spowodowanie śmierci jej męża, że próbowała się skontaktować z członkami Slipknota na kilka dni przed śmiercią Paula, ale żaden z nich nie chciał się w to angażować. Brenna powiedziała:
Jeden z nich grał w golfa dwie minuty jazdy od naszego domu, ale nie dał rady przyjechać. Nikogo to nie obchodziło, nikt nie chciał się w to angażować. Powiedzieli mi, że to mój problem.
Jim poproszony o komentarz do tamtej wypowiedzi Brenny, odpowiedział:
Myślę, że ona chciała powiedzieć cokolwiek, co musieliby usłyszeć prawnicy. Paul był naszym bratem, był nam bardzo bliski. Chcieliśmy go oddać na leczenie wiele razy, dawaliśmy mu wolne na trasach i interweniowaliśmy w jego sprawie.
Jest w tym wiele różnych okoliczności i zmian. Jestem pewny, że Brenna jest mocno zraniona i szuka sposobu, żeby kogoś za to obwinić. Koniec końców, Paul był chory i miał problem, ale my byliśmy z nim. On jednak nie zawsze był osiągalny.Czuję się źle przez tę całą sytuację. Brenna zawsze miała braci, na których mogła liczyć, a October (córka Graya – przyp. red.) zawsze będzie miała ośmiu wujków, którzy będą się nią opiekowali.
Root został też zapytany o to, czy inni członkowie Slipknota rzeczywiście dbali dostatecznie dobrze o Paula:
Oczywiście. On był naszym przyjacielem, bratem i rodakiem. Paul zawsze będzie częścią naszego życia, nieważne co się wydarzy.
Co poradzę? Jeśli masz chorobę, to musisz ją wyleczyć, ale nie możesz w kółko wciągać kogoś w proces leczenia. Co możesz zrobić? Niańczyć kogoś i żyć z nim?
W 2011 roku Brenna zdradziła Revolverowi, że jej mąż zgodził się na pomoc w swoim uzależnieniu z narkotykami na dzień przed jego śmiercią, 24 maja 2010 r.
