Śmierć Layne’a Staley’a była wielką stratą dla zespołu. Wokalista, który przegrał walkę z uzależnieniem narkotykowym, był znakiem rozpoznawczym grupy. Po latach jego miejsce zajął William DuVall. Nie wszyscy są zachwyceni takim wyborem, ale trzeba przyznać, że zastąpienie takiego głosu nie jest proste. W wywiadzie z Let There Be Talk frontman Alice in Chains wspomina zmarłego kolegę i odnosi się do nowego wokalisty:
Nie da się zastąpić Layne’a. William w ogóle nie brzmi jak on. Jednak w podobny sposób ze sobą pracujemy przy pisaniu i śpiewaniu. To jest ten znak rozpoznawczy zespołu, który musi być kontynuowany. On się w to świetnie wpasował. Kiedy zebraliśmy się razem i zaczęliśmy jammować, to właśnie on był tym gościem, którego sugerowałem wziąć. Tak więc dołączył do nas. Zagraliśmy 'Love Hate Love’. Rozwalił to. Pamiętam, jak spojrzałem na Seana i Mike’a, którzy byli w szoku, coś w stylu: „W porządku, okey, żadnych pytań.”.
https://www.youtube.com/watch?v=4CiU5dbrUxo
