James po raz kolejny na wesoło na dywaniku u Byrona z Triple M. W kolejnej porcji wywiadu śmieją się nieco z lekkiej diety Kirka, a następnie James z dużą dozą zdrowego dystansu opowiada o terapii uwiecznionej na Some Kind of Monster [film w całości z polskimi napisami do obejrzenia tutaj].
[James:] Nasz kompozytor, Kirk.. on ma [te swoje]not-dogi*, one są z tofu..
* parafraza hot-dogów sugerująca, że nie jada mięsa
[dziennikarz:] Czy on kiedykolwiek jadał jakieś męskie żarcie?
[James:] Musielibyśmy w tej chwili cofnąć się do liceum, wtedy zakończył dorastanie..
[dziennikarz:] Czy to ten [wasz]osobisty trener w Some Kind of Monster pomógł wam przebrnąć przez to wszystko?
[James:] W głównej mierze szok spowodowany widokiem jego, jak to się mówi, puloweru.. Jego sweter hipnotyzował nas do robienia wszystkiego, co tylko chciał..
[James:] [śmiech] Stary! [musieli sobie powiedzieć coś mocniejszego, co nie nadawało sie do publikacji i zostało wycięte – red. ;]
[dziennikarz:] Każdy, kto to oglądał, zastanawiał się: „kiedy [w końcu]spławicie tego dupka?!”
[James:] Byłem tak bardzo daleki od zmysłów starając się dojść do siebie, że akceptowałem w zasadzie wszystko na tej planecie. Cokolwiek ktoś [tylko]do mnie powiedział, odpowiadałem [tępo]: „OK!”.. Co tylko musiałem zrobić, by utrzymać zespół razem i sprawić, by rodzina mnie chciała, rozumiesz? [śmiech]
[James:] Patrząc na to po wszystkim, mogłem poradzić sobie bez niego, wiesz, podającego mi teksty [na tacy], ale wiesz co? Cały ten film jest dokładnie tym, czym jest i dokładnie tym, czym miał być, więc.. Na sam koniec, gdy on próbuje się jakby utrzymać [na stanowisku], teraz to jakby widzę… on przyssał się do 'tallikowego cycka, jak to nazywamy. [Me]tallicyc..
—————————————————
Szkoda, że edytują i „cenzurują” tą rozmowę, bo panu Philowi Towle’owi dostało się chyba bardziej, niż dane jest nam zobaczyć i mogło być jeszcze zabawniej.