Jeśli kiedykolwiek słuchaliście tego utworu, pochodzącego z debiutanckiego albumu zespołu, to wiecie, że w pewnym momencie możemy tam wyraźnie usłyszeć dość jednoznaczne odgłosy. Inżynier dźwięku – Steve Thompson – po latach, w rozmowie z Rock Talk, opowiada historię z nimi związaną:
To była bardzo ciekawa część nagrań. Nagrywaliśmy 'Rocket Queen’, a Axl nagle przyszedł do mnie i powiedział: „Potrzebuję odgłosów seksu na tym nagraniu.”. Powiedziałem, że nie ma problemu, że mam jakieś filmy porno z lat 70, z których mogę to zaczerpnąć i połączyć w całość. Jednak on się upierał, że potrzebuje prawdziwych odgłosów seksu. Była z nami w studio dziewczyna Stevena Adlera. Axl stwierdził, że nagramy ich, kiedy będzie ją pieprzył i po prostu zarejestrujemy te jęki. [Śmiech] Pomyślałem sobie, że inny inżynier jest dość konserwatywny i nie będzie zachwycony tym pomysłem. Czułem się też odrobinę dziwacznie z tym, że była to akurat dziewczyna Adlera. Nie chciałem się w to mieszać! Koniec końców zrobiliśmy to. Światła były przygaszone, oni uprawiali seks i nagraliśmy to. Klasyk, totalny klasyk! Sex, drugs and rock 'n’ roll zdecydowanie zawitało na tym nagraniu! [Śmiech]
Plotki głoszą, że dziewczyna Stevena zgodziła się na ten incydent „dla dobra zespołu” oraz za butelkę Jacka Daniel’sa.
https://www.youtube.com/watch?v=1TnL-LJKWE0
